Kenijscy inżynierowie wytwarzają paliwo z ludzkich odchodów

Działacze społeczni z Kenii, wraz z firmą Nukuru Water and Sanitation Services Company postanowili wykorzystać ludzkie odchody do stworzenia czystego, ekologicznego i co bardzo ważne – niedrogiego paliwa, które dostępne będzie dla wszystkich mieszkańców kraju.

Firma przerabia ciężarówki pełne odpadów z szamb i latryn w bezpieczny, niedrogi brykiet, który pali się czyściej i dłużej niż klasyczny brykiet z węgla. Co najważniejsze – w ogóle nie śmierdzi, ani nie wydziela nieprzyjemnych bądź trujących gazów. W żaden sposób nie można domyśleć się, jakie jest pochodzenie tego opału.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Wykorzystanie energetyczne ludzkich odchodów jest problematyczne, z uwagi na problemy zdrowotne, takie powoduje ich przechowywanie i magazynowanie. Zasadniczo wszelkie odpady tego rodzaju powinny być odprowadzane bądź wywożone i neutralizowane. Brak tych podstawowych czynności to duży problem w Kenii i powoduje poważne konsekwencje, takie jak np. epidemie cholery czy innych chorób.

Mimo to, firma Nukuru postanowiła pochylić się nad tym śmierdzącym, acz łatwo dostępnym paliwem. Firma opracowała metodę, na zamianę niebezpiecznych odchodów w czyste, ekologiczne i niedrogie paliwo opałowe.

Do stworzenia opisywanego brykietu firma wykorzystuje nieskomplikowaną procedurę. Najpierw odchody są wstępnie suszone na słońcu. Następnie poddawane są obróbce cieplnej – w temperaturze 300 stopni Celsjusza, co zabija wszelkie zarazki w surowcu. Dodatkowo w temperaturze tej dodaje się trocin oraz dochodzi do zwęglenia odchodów. Finalnie do mieszanki dodaje się spoiwo – melasę. Tak przygotowaną masę formuje się w brykiet i suszy.

Kilogram tak wytworzonego brykietu kosztuje około 50 centów – to bardzo rozsądna cena dla Kenijczyków.

John Irungu, menedżer fabryki Nakuru, zajmującej się przetwarzanie odpadów na opał, tłumaczy, że proces zwęglania materiału pozwala na zwiększenie zawartości węgla w brykiecie, co przekłada się na zwiększenie kaloryczności opału. Dodatkowo, w czasie tego procesu do pieca, gdzie przetwarzane są odchody, dostaje się odrobina tlenu. Pozwala ona spalić się wszystkim lotnym związkom zawartym w materiale. Dzięki temu materiał ten jest w pełni bezpieczny na kolejnych etapach obróbki i w ogóle nie śmierdzi.

Początkowo opał wykonany z odpadów nie sprzedawał się najlepiej – tabu utrzymujące się wokół odchodów było wielkim problemem, jednakże dzięki akcji informacyjnej firmy mieszkańcy wielu regionów Kenii zrozumieli, że wykorzystując ten opał mogą oszczędzić wiele pieniędzy, a paliwo to jest czyste i przyjazne środowisku.

Fabryka Nukuru produkuje obecnie około dwóch ton brykietu miesięcznie. Do końca roku, jak planuje firma, liczba ta zwiększy się do dziesięciu ton na miesiąc. Zwiększenie produkcji będzie możliwe dzięki rozbudowie systemu odwadniania i karbonizacji odpadów. Dzięki optymalizacji i skalowaniu procesu, system będzie działać sprawniej, co może przełożyć się na dalszą redukcję kosztów paliwa.

Firma zainwestowała jednocześnie w budowę 6000 toalet, z których zbiera odchody, służące jako surowiec do produkcji brykietu. Firma planuje dalszą rozbudowę systemów i zwiększanie produkcji, aby móc oferować to niedrogie i ekologiczne paliwo w innych rejonach kraju, a także w całej Afryce.