Krach na giełdzie futrzarskiej

W obliczu rekordowo niskiej sprzedaży futer zarząd Saga Furs, jednego z największych domów aukcyjnych sprzedających futra, zapowiedział „tymczasowe zwolnienia całego personelu”. W najbliższym czasie możemy spodziewać się likwidacji kolejnych farm futrzarskich.

Popyt na wyroby futrzarskie spada nieustannie od 2014 roku. W konsekwencji jeden z trzech największych domów aukcyjnych – kanadyjska NAFA – zakończyła działalność w zeszłym roku. Futra zgromadzone w magazynach, jak i część personelu kanadyjskiej firmy przejął pod koniec 2019 roku fiński dom aukcyjny Saga Furs.

Teraz Saga Furs również zapowiedział decyzje o „tymczasowych zwolnieniach” całego personelu. Choć zarząd firmy jako motywacje do podjęcia takich kroków podaje pandemię koronawirusa, to wyniki sprzedażowe nie pozostawiają wątpliwości – podczas tegorocznych aukcji sprzedano zaledwie 14% futer lisów i 9% futer jenotów. Choć sama aukcja ma potrwać do 9 kwietnia, nic nie zapowiada zmian – zainteresowania kupnem nie wykazują nawet najbardziej zacięci kupcy z Chin, największego importera futer.

Wyjątkowo niska sprzedaż futer trwająca już trzeci rok z rzędu, znacząco odbije się na hodowcach. Liczono, że skóry zwierząt sprzedane teraz zapewnią zwrot kosztów za ubiegły sezon. Giełdowe wyniki sprzedaży stanowiły również wskazówkę, które zwierzęta warto będzie rozmnażać w nadchodzącym sezonie. Jak się jednak obecnie okazuje, żaden wybór nie będzie dobry – w związku z tym spodziewać się można likwidacji kolejnych farm futrzarskich.

Jak można wesprzeć działania w likwidacji farm futrzarskich? Odsyłamy do Stowarzyszenia Otwarte Klatki.

Źródło informacji i zdjęcia: otwarteklatki.pl