farma fotowoltaiczna

Maroko staje się fotowoltaiczną oazą Afryki




Maroko zdecydowało się zmienić swoją politykę energetyczną, co można zaobserwować już od kilku lat. Geograficzne usytuowanie państwa ze stolicą w Marakeszu nie jest uważane za najlepsze z możliwych, ale postanowiono wykorzystać jego lokalizację. Nie da się zaprzeczyć, że nasłonecznienie Maroka jest niezwykle silne – słońce świeci na tamtejszych pustyniach przez 3600 godzin w skali roku. To daje potencjał do rozwoju fotowoltaiki.

W 2016 roku zakończono pierwszy etap budowy elektrowni słonecznej zlokalizowanej na piaskach pustyni. Tuż po uruchomieniu można było zasilić energią elektryczną blisko 650 tysięcy gospodarstw domowych. To dopiero początek, ponieważ inwestycja jest wciąż rozbudowywana. Na ten moment panele słoneczne wchodzące w jej skład zajmują powierzchnię 1,4 miliona m2, co można porównać do powierzchni Paryża. Marokański rząd oczekuje, że farma słoneczna Quarzazate do 2020 roku będzie mieć moc 580 MW. Wtedy zasili ona blisko milion domów.

Plany Maroka wychodzą jednak znacznie bardziej w przyszłość. Rząd w Marakeszu chciałby eksportować energię do Europy, gdzie z roku na rok zwiększa się na nią zapotrzebowanie. Dodatkowo postawiono sobie jasny cel – 42% energii z OZE w energetycznym mikście produkcji do 2020 roku. Dziesięć lat później ma to być już 52%. Do realizacji tych zamierzeń potrzebne są kolejne inwestycje i środki finansowe.

Z odnawialnych źródeł energii w 2017 roku udało się produkować 34% zapotrzebowania na energię, tak więc postawione sobie przez marokański rząd cele wcale nie wydają się być na wyrost.

1 comment
  1. ciekaw jestem czy pod panelami na pustyni może zmienić się fauna i flora? To było by ciekawe

Dodaj komentarz


Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Mogą Ci się także spodobać

Fotowoltaika receptą na smog? Mocne uderzenie od Lidera Rynku

Rocznie z powodu smogu umiera 45 tys. osób. To jest fakt. Jeżeli nie zaczniemy działać, wynik ten będzie jeszcze wyższy, a straty, także finansowe, wzrosną. Najbardziej niebezpieczne dla ludzkiego organizmu są pyły zawieszone PM10 i PM2,5. Cząstki PM10 z łatwością docierają do górnych dróg oddechowych, a następnie do płuc, a pył PM2,5 jest na tyle mały, że może przenikać do krwi.