Muzyka o zmianach klimatu. Futurystyczna wersja koncertu Vivaldiego

“Cztery pory roku” skomponowane przez Antonio Vivaldiego w XVIII w. (1723 r.) były przejawem inspiracji i uwielbienia natury. 300 lat później muzycy wyobrazili sobie utwór na nowo, biorąc pod uwagę kryzys klimatyczny. Muzyka okazała się idealnym środkiem, aby dzielić się niepokojącą, apokaliptyczną wizją przyszłości.

Wiosna

Pierwsze skrzypce w nowej wersji klasycznej kompozycji gra globalne ocieplenie. Jednak Tim Devine, dyrektor kreatywny AKQA, firmy odpowiedzialnej za projekt dodaje, że “Cztery pory roku” to opowieść o relacjach międzyludzkich z naturą. Te dwa tematy tworzą nie tyle harmonijną, ile niepokojącą wizję przyszłości. Nie słychać już śpiewu ptaków.

Lato

Do przygotowania nowej wersji utworów Vivaldiego wykorzystano algorytmy, przewidujące konkretne skutki globalnego ocieplenia, jakie nastąpią w 2050 roku. W rezultacie, przewidywania dotyczące klimatu zamieniły się w ścieżkę dźwiękową pt. „Niepewne Cztery pory roku”. Dźwięki symbolizujące letnie burze niepokoją i pozostawiają słuchacza w stanie dyskomfortu. Ekstremalne warunki pogodowe są coraz bardziej widoczne w dobie globalnego ocieplenia.

Niepewne Cztery Pory Roku, źródło: ecowatch.com

Jesień

Hugh Crosthwaite, kompozytor utworu w wywiadzie dla portalu EcoWatch nie ukrywał, jaka jest wizja przyszłości planety. Według ONZ zmiany klimatyczne nie oszczędzą żadnego zakątka Ziemi. Jesteśmy świadkami masowego wymierania, podnoszenia się poziomu mórz, klęsk żywiołowych i innych skutków własnych działań. Przewiduje się, że wkrótce nastąpią gwałtowniejsze zaburzenia gospodarcze i społeczne, prowadzące do konfliktów, w tym terroryzmu.

Dane mówią nam, że sprawy wyglądają ponuro. Bez pilnych i konsekwentnych działań świat zostanie całkowicie i radykalnie zmieniony oraz zmniejszony – podał kompozytor.

Zima

Sydney Symphony Orchestra zagrała XXI-wieczną odmianę ”Niepewnych Czterech pór roku”. Położono akcent na zapowiadane intensywne upały, zanik bioróżnorodności i długotrwałe burze. Wszystko to, odzwierciedlają dźwięki instrumentów.

Różne skutki zmian klimatu odzwierciedla ponad 1000 unikatowych partytur, opartych na lokalnych modelach pogodowych. Przykładowo, w Szanghaju, który według przewidywań ma znaleźć się pod wodą, muzyka jest cicha, przytłumiona, wręcz niesłyszalna.

Nowa wersja “Czterech pór roku” woła o przywrócenie ładu natury i pochylenie się nad czynami, niszczącymi planetę. Niepokojąca melodia ostrzega i nawołuje do działania. Tim Devine mówi, że jedną z szans odwrócenia klęski klimatycznej jest szczyt klimatyczny COP26.

źródło: ecowatch.com