Nagroda Tylera przyznana. Stypendium do podziału

12 lutego Julia Marton-Lefèvre, przewodnicząca komitetu wykonawczego Nagrody Tylera, powiedziała w oświadczeniu zapowiadającym przyznanie nagrody: – Komitet Wykonawczy Nagrody Tylera ma zaszczyt wyróżnić dwóch wybitnych naukowców, którzy nie tylko poszerzyli naszą wiedzę na temat zmian klimatu, ale także wykazali się wyjątkową odwagą i zaangażowaniem w politykę publiczną. Wspomniani naukowcy podzielą się stypendium w wysokości 200 000 dolarów.

Wszystko zaczęło się w roku 1972 w Szwecji, gdy wiosną 1972 r. para oddanych ekologów, filantropów i miłośników zwierząt – John i Alice Tyler poczuli, że jest potrzebna zmiana. Chcieli uświadomić światu, jak ważne są badania klimatyczne i środowiskowe, które odbywają się w wielu ośrodkach uniwersyteckich. Co więcej, chcieli zainspirować innych do tego samego. Aby osiągnąć ten cel, postanowili stworzyć prestiżową międzynarodową nagrodę, którą będą przyznawać naukowcom każdego roku za osiągnięcia w dziedzinie ochrony środowiska i klimatu.

Tyler zgromadził naukowców z czołowych amerykańskich instytucji szkolnictwa wyższego – California Institute of Technology, Harvard, Massachusetts Institute of Technology, Scripps Institution of Oceanography, Baylor University, University of Southern California, i delegował ich do wyboru najbardziej zasłużonych naukowców na rzecz klimatu.

Modele Washingtona początkiem porozumienia paryskiego

W 2019 roku nagrodę przyznano dwóm naukowcom. Jednym z nich jest dr Warren Washington, który został nagrodzony za pracę nad komputerowym modelem prognozowania zmian klimatycznych. Niedawno na portalu Clean Technica ukazał się wywiad z naukowcami.

Modelowanie jest przydatne zarówno do prognozowania pogody, jak i do długoterminowych badań zmian klimatu. Naszym celem było sprawienie, by te modele były w stanie zmierzyć to, co dotyczy klimatu lub jego zmian. Ponadto były one dostępne dla naukowców na całym świecie – twierdzi Washington.

To między innymi dzięki modelowaniu komputerowymu zmian klimatu udało się dostarczyć wiarygodnych argumentów aktywistom i politykom, które wpłynęły na kształt porozumienia paryskiego. Naukowcy przedstawili wówczas kilka różnych scenariuszy, w zależności od tego, w jakim stopniu ograniczono zużycie paliw kopalnych.

Washington dodaje: – Musieliśmy przyjąć różne założenia, „czy zamierzamy obniżyć 20%, 30%, 50% i 100%?”. Naprawdę daliśmy im cały zestaw scenariuszy, które mogli wykorzystać w debacie politycznej.

W udzielonym wywiadzie mówi również o swojej współpracy z Obamą. Jego zdaniem były prezydent poświęcał dużo czasu na przygotowanie swoich przemówień, chciał zrozumieć szczegóły tego, co robi. Przed rozmowami na temat zmian klimatu dokładnie zapoznawał się z naukowymi tezami. Z kolei Trump nie przestudiował tego, co społeczność naukowa wie o klimacie. Być może to leży u podstaw jego sceptycyzmu wobec negatywnego wpływu emisji CO2.

Michael Mann o teorii spaceru losowego – czyli od fizyki teoretycznej do tematu zmian klimatu

Michael Mann jest amerykańskim klimatologiem, jednym z autorów wykresu rekonstrukcji temperatury na powierzchni Ziemi. To w dużej mierze jego praca przyczyniła się do rozmów o globalnym ociepleniu. Jak to się zaczęło?

Istnieje model prognozowania znany jako spacer losowy. To trochę jak pijany człowiek, który po prostu losowo porusza się w różnych kierunkach. Możesz użyć tego jako modelu fizycznego dla sposobu, w jaki zachowują się niektóre przypadkowe systemy lub ludzie (…) Ten “losowy spacer” doprowadził mnie od fizyki teoretycznej do nauki o klimacie – a ostatecznie do samego centrum szerszej publicznej rozmowy na temat zmian klimatycznych wywołanych przez człowieka – powiedział Mann w wywiadzie udzielonym portalowi “Clean Technica”.

W swojej pracy obaj naukowcy spotkali się z przejawami agresji i dyskryminacji – dr Washington musiał walczyć rasizmem, z kolei Michael Mann po publicznym przedstawieniu swoich odkryć został zaatakowany przez środowiska paliw kopalnych.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

PSPA: O 100% wzrosła liczba rejestracji samochodów elektrycznych w ujęciu rok do roku

Po polskich drogach porusza się już blisko 5,9 tys. samochodów elektrycznych. Mogą one korzystać z ponad 694 stacji ładowania – wynika z danych z Licznika elektromobilności, uruchomionego i aktualizowanego przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) oraz Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM). Z analiz wynika, że od stycznia do maja tego roku liczba rejestracji elektrycznych samochodów osobowych w Polsce wzrosła o 100% w porównaniu do analogicznego okresu w 2018 r.