1200x628 4
Reklama

Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Paradoks obniżania emisji 

Paradoks obniżania emisji 

Konsensus naukowy brzmi jasno: jeśli chcemy odwrócić konsekwencje zmian klimatu, musimy obniżać naszą emisję. Jednak redukcja gazów cieplarnianych to również mniej aerozoli w atmosferze. Niestety ich obecność przyczynia się do obniżenia temperatury na ziemi, gdyż działają one jak chłodzący parasol, odbijający promienie słoneczne w kosmiczną przestrzeń. 

CFF OPP 450 250 1CFF baner poziom B3 CFA 8.02
Reklama

Efekt aereozolowy

Europejskie rozwiązanie problemu kryzysu klimatycznego opiera się o zasadę: kto emituje, ten ma płacić. Chodzi o to, aby każda wyemitowana tona dwutlenku węgla lub innych gazów cieplarnianych miała swoją określoną cenę. Koszt może zostać wyrażony w postaci opłaty za zanieczyszczenia, podatku od emisji lub wykupywanych uprawnień do emisji.  Węglowa wycena (ang. carbon pricing) ma tworzyć presję na producentach, aby ci zmieszali zużycie oraz inwestowali w czyste technologie. W praktyce to rozwiązanie sprawdza się różnie, jednak kierunek walki z paliwami kopalnymi został wyznaczony. 

Badacze z Centrum Międzynarodowych Badań nad Klimatem w Oslo wskazują na paradoksalność naszych zmagań. O co dokładnie chodzi?

Istotnym składnikiem spalania paliw kopalnych jest dwutlenek siarki, który tworzy w atmosferze aerozolową warstwę, utrzymującą się przez zaledwie kilka dni. 

– Aerozole zmieniają właściwości chmur. Zasadniczo sprawiają, że są jaśniejsze i potrafią odbijajać światło słoneczne z powrotem w przestrzeń kosmiczną – mówi Øivind Hodnebrog, badacz klimatu z Centrum Międzynarodowych Badań nad Klimatem w Oslo w Norwegii.

Tak więc zmniejszenie zanieczyszczenia ma niemal natychmiastowy efekt jeśli chodzi o poziom dwutlenku siarki, w przeciwieństwie do dwutlenku węgla, który utrzymuje się w atmosferze przez wieki. Efekt aerozolowy polega więc na tworzeniu chłodzącego parasola wokół planety. 

Jednak siarkowe aerozole mają swoją druga twarz. Ich nadmiar w atmosferze zabija miliony ludzi rocznie, przyczyniając się do problemów z oddychaniem, chorób układu krążenia i innych kwestii zdrowotnych. 

Wzrost temperatury: naturalna zmienność czy wpływ człowieka? 

Od 1970 roku tempo ocieplenia wynosiło 0,18 stopnia Celsjusza na dekadę, a w ciągu ostatnich 15 lat wzrosło do około 0,3 stopnia. 

Jaki wpływ na ten wzrost może mieć redukcja atmosferycznych aerozoli? Prognozowanie w tym przypadku jest trudne, ponieważ mamy do czynienia z niezwykle złożonymi procesami – nie można jednoznacznie stwierdzić, w jakim stopniu aerozole antropogeniczne wpływają na przebieg tego zjawiska. 

Nie ma również pewności co do tego, jak silny efekt chłodzący mają aerozole. Niektórzy badacze są sceptyczni, co do hipotezy aerozolowej, czyli globalnego ocieplenia spowodowane redukcją aerozoli. 

– Z pewnością efekt ten ponosi odpowiedzialność za przyspieszenie ocieplenia w latach 70. i 80. XX wieku. Było to wtedy, gdy przepisy chroniące powietrze wymusiły na elektrowniach węglowych usuwanie dwutlenku siarki, który odpowiada za tworzenie się aerozoli w atmosferze. Nie ma jednak dowodów na przyspieszenie w ciągu ostatnich kilku dekad – komentował dla magazynu Wired Michael Mann z Uniwersytetu w Pensylwanii.

Jego zdaniem obserwujemy naturalną zmienność: wzrost i spadek globalnych temperatur na przestrzeni lat nawiedziłyby Ziemię nawet przy braku emisyjności antropogenicznej. Ubiegły rok był tego dobrą ilustracją. Rekordowe temperatury wystąpiły nie poprzez redukowanie emisji, ale z powodu naturalnego – pojawienia się El Niño. 

Zdaniem amerykańskiego badacza prawdziwie martwić powinno nas stałe podnoszenie się temperatury i redukowanie emisji, nie zaś krótkotrwałe zmiany temperatur w skali roku lub nawet miesiąca.

Źródło: wired.com

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.