Pasieka w fabryce Volkswagena

Pszczoły są niezbędne dla ekosystemu, ale giną ze względu na naszą działalność. Kampanie informujące o szkodliwości pestycydów doprowadziły do zakazu stosowania kilku z nich na terenie Unii Europejskiej, a różnego rodzaju happeningi przyczyniły się do wzrostu zainteresowania pszczelarstwem. Do akcji coraz częściej włączają się duże firmy i przedsiębiorstwa, które kreują w ten swój sposób pozytywny, proekologiczny wizerunek. Jedną z takich firm jest niemiecki Volkswagen, który również w Polsce ma swoje fabryki. Na terenie jednej z nich znajduje się pszczelarska pasieka.

„Nasz zakład we Wrześni zajmuje powierzchnię 220 ha. Od początku naszym celem jest promowanie zrównoważonych inwestycji, co potwierdza uzyskanie certyfikatu niemieckiego Towarzystwa na rzecz Zrównoważonego Budownictwa. Kiedy pracownicy zaproponowali wykorzystanie części terenów zielonych pod łąkę miododajną, pomyślałem, że to doskonały pomysł. Cześć naszego terenu obsialiśmy roślinami kwiatowymi, w tym lawendą, a nasi pracownicy przygotowali ule dla 25 rodzin pszczelich”, powiedział Ralf Nitzschke, dyrektor fabryki.

Pomysł pracowników przyniesie korzyści także dla nich samych. Uzyskany w ten sposób miód trafi do zakładowej stołówki, gdzie będzie jednym ze składników do przygotowania niektórych posiłków. Co ciekawe, nie jest to pierwsza proekologiczna akcja firmy z Wolfsburga, która szczególnie po aferze #dieselgate pracuje nad odbudową swojego wizerunku. W kwietniu bieżącego roku swoje 25-lecie obchodziła poznańska fabryka Volkswagena. Z tej okazji posadzono 25 tysięcy drzew w okolicy, wśród których znalazły się m.in. takie gatunki jak dąb czy grusza.

Foto: VW Polska

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Wiele polskich miast rezygnuje z grabienia liści

W ostatnich miesiącach Wrocław dał się kilkukrotnie pozytywnie poznać jako miasto wspierające dziką przyrodę. Latem zrezygnowali z koszenia części trawników (m.in. dla owadów), jesienią zrezygnowali z grabienia części liści, aby dać schronienie jeżom. Teraz do podobnej akcji dołączają kolejne miasta.