Porażka rosyjskiego projektu turbiny gazowej

Federację Rosyjską można uznać za niezależną, jeśli chodzi o posiadanie własnych surowców mineralnych, takich jak węgiel czy gaz ziemny. Rozwijająca się gospodarka potrzebuje jednak nowych technologii, aby móc wykorzystywać posiadane złoża w pełnym stopniu. Do tej pory Rosja importowała nowoczesne rozwiązania głównie z Zachodu, choć w wyniku sankcji nałożonych na rosyjskie firmy nie było to takie proste. Z tego też względu tamtejszy rząd, niejako pod przymusem, zdecydował się na wsparcie rodzimych rozwiązań, których symbolem miała stać się ogromna turbina gazowa budowana w Rybińsku.

Wedle doniesień agencji Reuters plany Władimira Putina spełzły jednak na niczym. Turbina gazowa o mocy 110 MW, której testy odbywały się już od kilku miesięcy, uległa eksplozji – co skutecznie zdyskwalifikowało ją z dalszego użytkowania. Anonimowe źródła mówią o krytycznych uszkodzeniach będących zagrożeniem dla całego projektu. Dalsza jego kontynuacja wymaga rozpoczęcia prac od zera, na co Władimir Putin niekoniecznie musi wyrazić zgodę.

Własna turbina gazowa miała być gwarantem rosyjskiej niezależności, także na podłożu technologicznym. Dostęp do nowych technologii jest sukcesywnie ograniczany przez państwa konkurujące z Rosją, czego doskonałym przykładem jest ubiegłoroczna transakcja z niemieckim Siemensem. Rosja, kupując od Siemensa turbiny gazowe mające trafić do elektrowni na Krymie, naraziła się na międzynarodową krytykę oraz dodatkowe sankcje, które mocno uderzyły w jej rodzime firmy. Stworzenie turbiny wiatrowej miało odegrać dużą rolę we wzmocnieniu wizerunku Władimira Putina pośród Rosjan, co jednak zdaniem agencji Reuters nie do końca się powiodło.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Foto: UAWire