Ekologia Pozew przeciwko ministrowi rolnictwa. Chodzi o środki szkodliwe dla pszczół 07 lipca 2020 Ekologia Pozew przeciwko ministrowi rolnictwa. Chodzi o środki szkodliwe dla pszczół 07 lipca 2020 Przeczytaj także Ekologia System kaucyjny: koniec okresu przejściowego. Czy zwracanie opakowań się opłaca? Od 1 stycznia 2026 roku w Polsce kończy się okres przejściowy systemu kaucyjnego. Butelki plastikowe, puszki metalowe i szklane butelki wielokrotnego użytku trafiają do obrotu wyłącznie z oznaczeniem kaucji, a każdy konsument, który je zwraca, może odzyskać kilkaset złotych rocznie. To nie tylko krok w stronę ochrony środowiska, ale także finansowa zachęta do zmiany konsumpcyjnych nawyków w celu ochrony domowego budżetu. Ochrona środowiska Bobry jako inżynierowie środowiska. Jak biomimikra tam wspiera wodne ekosystemy Bobry pełnią w Polsce funkcję naturalnych inżynierów środowiska – ich tamy magazynują wodę, tworzą siedliska dla wielu gatunków i łagodzą skutki suszy oraz powodzi. Coraz częściej ich działania stają się inspiracją dla ludzi w ramach biomimikry, czyli naśladowania rozwiązań przyrodniczych w celu poprawy funkcjonowania ekosystemów. Prokuratura Okregowa w Warszawie nakazała wszczęcie śledztwa w prawie ministra rolnictwa, Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Chodzi o zezwolenie z 2018 roku na używanie środków niezwykle szkodliwych dla pszczół, które w Unii już dawno zostały zakazane. Sprawa jednak nie jest jednoznaczna. Reklama Spis treści ToggleArdanowski w sprzeczności z prawem unijnym?Jan Krzysztof Ardanowski vs Greenpeace PolskaNeonikotynoidy szkodliwe dla pszczół i ptaków?Problem wyssany z palca? Ardanowski w sprzeczności z prawem unijnym? W 2013 roku Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności ogłosił, że środki zawierające neonikotynoidy są owadobójcze. W tym samym roku Komisja Europejska zakazała sprzedaży oraz ich stosowania. Pięć lat później, niedługo po objęciu resortu rolnictwa, Ardanowski zezwolił na stosowanie przez rolników związków neonikotynoidowych. Jan Krzysztof Ardanowski vs Greenpeace Polska Organizacja Greenpeace ostro zareagowała na decyzję ministra, szybko zawiadamiając prokuraturę. Minister rolnictwa miał zezwolić na stosowanie pestycydów, bez poznania opinii eksperckiej. Najpierw prokuratura rejonowa Warszawa-Śródmieście odmówiła wszczęcia śledztwa. Po dwukrotnym zaskarżeniu decyzji przez aktywistów, teraz prokuratura II instancji przyjęła ich zażalenia i skierowała z powrotem sprawę do prokuratury rejonowej. Przeanalizowana ma być złożona przez Greenpeace dokumentacja. Dodatkowo prokuratorzy mają przesłuchać pracowników ministerstwa rolnictwa, w tym samego szefa resortu. – Minister Ardanowski, zamiast chronić pszczoły, którym rolnicy zawdzięczają plony, a my wszyscy jedzenie na naszych stołach, z pełną świadomością podejmuje decyzje, które im szkodzą. Kolejne niekorzystne dla decyzji ministra rozstrzygnięcia sądu i prokuratury powinny być dla niego wyraźnym sygnałem, że to, co robi, nie pozostanie bez konsekwencji. Będziemy dalej monitorować działania ministra i nie pozwolimy, by bezkarnie szkodził pszczołom – powiedziała Dominika Sokołowska z Greenpeace Polska. Neonikotynoidy szkodliwe dla pszczół i ptaków? Część badań potwierdza, że neonikotynoidy powodują wśród zapylaczy śmiertelne zatrucia. Co więcej, niektóre wskazują nawet negatywny wpływ na ptaki. Nie ma jednak na to całkowitej naukowej zgodności. Niemniej, Decyzja Komisji Europejskiej obowiązuje na terenie wszystkich państw członkowskich i nie ma przesłanek, aby którykolwiek z ministrów rolnictwa mógł zarządzić wbrew temu postanowieniu. Rolnictwo ekologiczne – zagrożenie czy szansa? Problem wyssany z palca? W 2018 roku, reagując na poruszenie związane z decyzją Ardanowskiego, na portalu magazynu “Polityka” pojawił się tekst, który sugeruje, że dopuszczone środki nie są tak bardzo niebezpieczne, a alarmowa reakcja aktywistów nie ma podparcia naukowego. W artykule przytoczono przykłady badań, w których neonikotynoidy (a dokładniej zakazane przez KE klotianidyna i tiometoksam) nie wykazały wyraźnych negatywnych wpływów na pszczoły. Co więcej, autor artykułu – Marcin Rotkiewicz przekonuje, że unijny zakaz był bardziej działaniem politycznym, a prawo dopuszcza kilka odstępstw od bezwarunkowego podporządkowania KE. Źródło: next.gazeta.pl Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.