Prototyp elektrycznego Ursusa ELVI ujrzał światło dzienne

Do niedawna polska motoryzacja stała w martwym punkcie, bowiem ostatnim powstałym i wyprodukowanym w tym kraju samochodem był Polonez, który zjechał z taśmy produkcyjnej 22 kwietnia 2002 roku w Żeraniu. Od tego czasu nastąpił długi zastój, jednak najprawdopodobniej i on właśnie się zakończył. Wszystko za sprawą nowego projektu firmy Ursus – elektrycznego Ursusa ELVI – mającego szansę na to, by stać się nie tylko godnym następcą nieprodukowanego już Poloneza, ale także stanowić doskonały przykład na to, że polska motoryzacja “wstaje z kolan“.

Na Kongres 590, odbywający się w połowie listopada br. w Rzeszowie-Jasionce, zjechali się ważni politycy oraz przedsiębiorcy z branży, ponieważ jest to najważniejsze wydarzenie gospodarcze bieżącego roku w Polsce. Nic więc dziwnego, że firma Ursus, mająca wszak odrodzić polską motoryzację, postanowiła właśnie tam zaprezentować nową wersję prototypu swojego elektrycznego samochodu dostawczego. Pokaz tego modelu wywołał jednak mieszane opinie.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Największym zawodem okazał się design pojazdu, który nie każdemu przypadł do gustu. Na targach w Berlinie pokazano bowiem jego inną bryłę, która znacząco różniła się od obecnie zaprezentowanego prototypu. Choć w kwietniu br. do zaprezentowania wcześniejszej wersji modelu ELVI wykorzystano zaledwie wydruk 3D, to jednak pod względem wyglądu samochód prezentował się o wiele bardziej atrakcyjniej. Zaprezentowany w czasie Kongresu 590 prototyp wygląda mniej atrakcyjnie, jednak najważniejsze dla potencjalnych zainteresowanych są parametry techniczne, które prezentują się całkiem obiecująco.

Model ELVI pozwala na dostosowanie tylnej zabudowy do potrzeb użytkownika. Można ją będzie wykorzystać m.in. jako chłodnię, kontener bądź otwartą skrzynię – w tej kwestii wybór należeć będzie do zamawiającego. W kabinie zaś możliwy będzie przewóz trzech osób. Całkowita masa pojazdu wyniesie 3,5 tony przy ładowności rzędu 1500 kilogramów.

Nowy model Ursusa będzie w stanie pokonać 150 km na jednym ładowaniu, a w ciągu 15-minutowego ładowania możliwe będzie przywrócenie 90% stanu naładowania baterii, co jest świetnym rezultatem.

Masowa produkcja pojazdu powinna ruszyć w II kwartale 2018 roku. Jego cena na razie nie została podana.