Przedsiębiorstwo energetyczne będzie ochładzać Alaskę

Nieustanny wzrost temperatur prowadzi do topnienia wiecznej zmarzliny na Alasce, co uniemożliwia wydobywanie ropy naftowej. Według koncernu ConocoPhillips, rozwiązaniem problemu są ogromne agregaty chłodzące.

Opłacalny biznes

Projekt wydobycia ropy naftowej w północnej części Alaski nosi nazwę Willow. Z analiz ConocoPhillips wynika, że złoża na tym terenie pozwalają na prowadzenie wydobycia przez ok. 30 lat. Rozpoczęcie prac planowane jest na rok 2024. Według szacunków, produkcja miałaby wynieść ok. 590 milionów baryłek ropy, a samo przedsięwzięcie stworzyłoby tysiące miejsc pracy. 

Fotowoltaika od Columbus Energy

Problemy z klimatem

W ciągu trzydziestu lat średnia temperatura na Alasce może wzrosnąć nawet o 2,2°C, co skutecznie uniemożliwi wydobywanie ropy. Jak podaje Natalie Lowman, rzeczniczka ConocoPhillips, firma zamierza zainstalować na Alasce urządzenia chłodzące do oziębienia ziemi. Pozwoliłoby to na prowadzenie prac także w lecie. Plan środowiskowy zakłada również budowę głęboko wykopanych dróg żwirowych i platform wiertniczych w celu zrównoważenia już powstałych szkód wywołanych rozmarzającą i przemieszczającą się “wieczną zmarzliną”. 

Rząd jest na tak, ekolodzy na nie

Departament Zasobów Wewnętrznych Stanów Zjednoczonych jest gotowy zatwierdzić projekt. Ma to być część programu administracji Donalda Trumpa, poświęconego energii i deregulacji związanej z paliwami kopalnymi. Jednak odmiennego zdania są organizacje ekologiczne. Twierdzą, że prace wpłyną negatywnie na siedliska niedźwiedzi polarnych i karibu. Departament ds. Środowiska apeluje, że budowa dróg żwirowych może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Przewiduje, że żwir użyty do wypełnienia wykopów będzie przenosił ciepło z powierzchni ziemi i topił lód znajdujący się pod nią.

Źródło: national-geographic.pl