Przekop Mierzei Wiślanej to katastrofalna decyzja. Jest skarga do Komisji Europejskiej

Spór o przekop Mierzei Wiślanej wciąż przybiera na sile. Organizacje, które walczą na rzecz klimatu i przyrody, wystosowały skargę do Komisji Europejskiej. Ekspertyzy wykazały, że przekop będzie miał katastrofalne skutki dla środowiska, mimo to rząd wciąż realizuje inwestycję. 

Budowa przekopu Mierzei Wiślanej to kolejna kontrowersyjna decyzja rządu, która bulwersuje ekologów i wszystkich miłośników przyrody. Wskazują, że inwestycja jest sprzeczna z założeniami programu Natura 2000, a w dobie pandemii i suszy, z góry skazaną na porażkę. 

Fotowoltaika od Columbus Energy

– Ta inwestycja to kpina z systemu ochrony przyrody w Polsce. To ewidentny brak  poszanowania zarówno polskiego, jak i unijnego prawa ochrony środowiska, zlekceważenie głosów sprzeciwu obywateli oraz skrajnie nieodpowiedzialna decyzja gospodarcza wyłącznie o charakterze politycznym. Przekop mierzei, gdyby powstał 60 lat temu, dzisiaj prezentowany byłby jako książkowy przykład arogancji i szkodliwej megalomanii władzy. To, że powstaje teraz, kiedy nie ma żadnych wątpliwości, że człowiek musi zmienić swój stosunek do przyrody, przestać ją niszczyć i zacząć dbać o jej kurczące się zasoby dla dobra przyszłych pokoleń, jest niewyobrażalne – komentuje Magda Figura z Greenpeace.

Mimo ekspertyz i wyliczeń, że budowa przekopu jest nieopłacalna, rząd zwiększył finansowanie z 800 mln zł na 2 mld zł i nadal ma w planach dołożyć kolejne kwoty. W latach 2021-2027 będzie też budowany port w Elblągu – koszt inwestycji to 160 mln zł. 

– Marnowanie publicznych środków na utopijny cel żeglugi towarowej łączącej kanałem Bałtyk z Elblągiem jest karygodne. Miliardy złotych, które rząd chce utopić w przekop Mierzei oraz w betonowanie rzek pod pretekstem budowy dróg wodnych, należy przeznaczyć dziś na walkę z suszą, na odtwarzanie retencji naturalnej, zasilającej wody podziemne, na renaturyzację rzek oraz ochronę mokradeł i torfowisk. Pora zmienić radykalnie złą politykę wodną i ignorowanie zasad systemu ochrony przyrody. Zbiorniki zaporowe dla żeglugi nie uchronią to nas przed suszą i katastrofą klimatyczną – wyjaśnia Radosław Gawlik, prezes EKO-UNII.

Źródło: greenpeace.org