Przetestowaliśmy wynajem samochodów elektrycznych od Innogy

Nie ma prostszego sposobu na przetestowanie samochodów elektrycznych, niż wynajęcie ich za pomocą smartfonu prosto z ulicy np. w drodze do domu. Koszt?  Przez pół Warszawy przejedziemy za kilka-kilkanaście złotych – wynika z testu systemu elektrycznego carsharingu, oferowanego w stolicy przez największego sprzedawcę prądu w mieście.

Do końca marca na ulicach Warszawy publicznie dostępnych będzie pięć samochodów elektrycznych do wynajęcia na minuty. To test usługi carsharingu elektrycznego nad rozwojem którego zastanawia się Innogy, jeden z największych w Europie koncernów energetycznych, który w Polsce dostarcza i sprzedaje prąd do blisko miliona odbiorców.

– Sprzedaż energii i gazu to dla koncernów energetycznych temat bazowy. Gdyby któryś z nich chciał robić tylko to, wówczas za kilka lat miałby spore problemy. Dlatego przestawiamy się i oferujemy nowe rozwiązania – tłumaczył na wtorkowej inauguracji Janusz Moroz, wiceprezes Innogy Polska.

Jak to działa?

Wystarczy mieć prawo jazdy, pobrać na swój telefon aplikację „innogy e-Car sharing” i za jej pomocą zarejestrować się w systemie.

Z pomocą aplikacji sprawdzimy także czy w okolicy jest interesujący nas samochód (dostępne są cztery modele), bezpłatnie go zarezerwujemy (będzie czekać 20 minut), a następnie otworzymy. Silnik uruchomimy przyciskiem „start” i możemy ruszać. Po dotarciu do celu wystarczy zaparkować auto w dozwolonym miejscu na ulicy (w obrębie strefy, obejmującej prawie całą Warszawę) i zakończyć wynajem kliknięciem na telefonie. Opłata za przejazd zostanie pobrana z naszej karty płatniczej.

Cztery modele

Test usługi robiony przez Innogy to także świetna okazja dla warszawiaków aby w prosty sposób przetestować cztery różne modele samochodów elektrycznych, a często i pierwszy raz przejechać się autem z automatyczną skrzynią biegów.

Najmniejsze, najtańsze (od 130 tys. zł), ale też najprostsze w obsłudze i z największym zasięgiem jest Renault Zoe, czyli elektryczny brat Clio. To jedyny model w usłudze, w którym zmiana biegów choć trochę przypomina drążek znany ze skrzyń manualnych, a hamulec ręczny wciąż jest zwykłą dźwignią do zaciągnięcia. W kabinie nie rozprasza też milion przycisków, a samym autem łatwo zaparkować, co dodatkowo może obniżyć nam koszty wynajmu (każda minuta jazdy w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca parkingowego będzie nas kosztować przynajmniej 30 groszy).

Nieco większy Nissan Leaf (cena od ok. 140 tys. zł) to już auto z segmentu wyżej. Biegi zmieniamy jeszcze czymś przypominającym dźwignię, ale na wszelki wypadek warto sięgnąć do instrukcji (został w nie wyposażony każdy samochód w systemie Innogy). Większy silnik (80 kW mocy) pozwala przyśpieszyć do 100 km w 11,5 sekundy. Warto też pamiętać, że w hamulec postojowy obsługuje się lewą nogą (i że to jedyny przypadek w którym w ogóle powinniśmy używać do czegokolwiek lewej nogi prowadząc auto elektryczne czy jakikolwiek inne z automatyczną skrzynią biegów).

Hyundai Ioniq, (nowy od 150 tys. zł) pomimo słabszego od lefa silnika (68 kW), ma najbardziej sportowy charakter. W trybie „sport” jest też dużo bardziej dynamiczny od nissana (do setki rozpędza się w mniej niż 10 sekund). Biegi zmieniamy za pomocą przycisków znajdujących się na tunelu środkowym między fotelami. Auto ma także drugi poziom autonomicznej jazdy, co oznacza, ze wiele rzeczy jest w stanie zrobić za nas – utrzyma pas ruchu opierając się na liniach wymalowanych na drodze nawet przy ostrym zakręcie i – w przypadku włączonego tempomatu – wyhamuje przed poprzedzającym nas samochodem.

Jednak najciekawszym autem udostępnianym przez Innogy jest BMW i3 z silnikiem o mocy aż 125 kW, choć małymi bateriami (22 kWh pojemności). To samochód od początku zaprojektowany jako elektryczny, co widać choćby po fotelach cieńszych niż w samolotach Ryanaira (choć dużo od nich wygodniejszych). Na nowe i3 trzeba by wydać przynajmniej 165 tys. zł, ale pomimo tego to jeden z najpopularniejszych „elektryków” na polskim rynku. Samochód włącza się i zmienia biegi za pomocą manetki z prawej strony kierownicy. Ogromny silnik zapewnia mu największą dynamikę jazdy (do setki przyśpiesza w zaledwie 7,2 sekundy). To awangarda motoryzacji i na pewno warto skorzystać z przejażdżki tym modelem dopóki

Ile zapłacimy, jakie są stawki za wynajem elektrycznych samochodów? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie

    Dodaj komentarz

Poprzedni artykuł

OZE Wielkiej Brytanii w statystykach

Następny artykuł

Ograniczenie mechanizmów rynku mocy w Unii Europejskiej

Mogą też Ci się spodobać...



Tagi: , , ,