Pustynny mega-projekt słoneczny w Maroko

Największa na świecie elektrownia słoneczna zasilana saharyjskim słońcem ma zostać uruchomiona w listopadzie br. Ogromna instalacja w Quarzazate ma generować ilość energii wystarczającą na pokrycie zapotrzebowania energetycznego miliona gospodarstw. Ma ona również pomóc osiągnąć cel jakim jest zapewnienie niemal połowy energii w bilansie energetycznym kraju z OZE do roku 2020.

Quarzazate to miejsce, w którym odbywały się zdjęcia do prawdziwych mega produkcji, takich jak „Mumia” czy „Gra o Tron”. Obecnie staje się ważnym punktem w innej dziedzinie – powstaje tam kompleks czterech połączonych mega elektrowni słonecznych, które obok elektrowni wiatrowych i wodnych, pomogą dostarczyć niemal połowę energii elektrycznej Maroka z odnawialnych źródeł energii do roku 2020. Projekt jest szansą na wykorzystanie obszarów pustynnych, przez co Maroko może stać się supermocarstwem słonecznym. Planowany jest również eksport części produkowanej energii do Europy.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Kiedy prace nad całym kompleksem zostaną zakończone, będzie to największa na świecie elektrownia słoneczna. Pierwszy etap, Noor 1, ma zostać oddany do użytku już w przyszłym miesiącu. Zastosowana technologia to paraboliczne lustra, które są mniej powszechne i droższe niż stosowane na całym świecie panele fotowoltaiczne. Jest to o tyle lepsze rozwiązanie, że będzie generować energię nawet po zachodzie słońca. Pierwsza z elektrowni ma moc 160 MW.

Potencjał energetyczny pustyni jest znany od lat. Kilka dni od awarii jądrowej w Czarnobylu w 1986 roku niemiecki fizyk Gerhard Knies obliczył, że na całkowitą powierzchnię pustyń pada wystarczająca ilość promieniowania słonecznego w ciągu kilku godzin, aby pokryć 100 proc. rocznego zapotrzebowania energetycznego ludzkości. Wyzwaniem jednak pozostaje kwestia przechwycenia tej energii i transport w miejsca siedlisk ludzkich, gdzie jest wymagana.

Aby ukończyć pierwszą z czterech elektrowni inżynierowie potrzebowali 500 000 luster w kształcie półksiężyca, które teraz mienią się na horyzoncie pustyni. 800 rzędów luster podąża za Słońcem, które zatacza krąg na niebie. Każde z nich ma 12 metrów wysokości i skupia energię słoneczną na rurociągu stalowym, w którym znajduje się roztwór przenoszący ciepło (HTF). Medium nagrzewa się do temperatury 393 °C i jest transportowany do specjalnego miejsca, gdzie miesza się z wodą i tworzy parę, która kierowana jest na turbiny napędzające generator – tak wytwarzana jest energia elektryczna. HTF składa się z syntetycznego oleju termicznego, który jest pompowany do zbiornika zawierającego stopiony piasek, zdolny magazynować energię cieplną przez trzy godziny, a przez to możliwe jest dostarczanie energii również nocą. Zwierciadła są rozmieszczone w rzędach, w celu zminimalizowania uszkodzeń wywołanych piaskiem niesionym przez wiatry pustyni.

Zgodnie z założeniami techników, po otwarciu kompleksów Noor 2 i 3 w 2017 roku, możliwe będzie przechowywanie energii cieplnej nawet do 8 godzin, co stwarza sposobność korzystania z czystej energii na Saharze i w okolicy przez całą dobę. Po ukończeniu całości projektu, elektrownie w Ouarzazate zajmą przestrzeń tak dużą, jak stolica Maroka, Rabat, i osiągną moc 580 MW, co wystarczy do zasilenia miliona domów. Energia słoneczna będzie stanowiła jedną trzecią dostaw energii Maroka ze źródeł odnawialnych do roku 2020. Cały projekt wart jest 9 mld dolarów. W finansowaniu pomagają instytucje międzynarodowe, takie jak Europejski Bank Inwestycyjny oraz Bank Światowy, dodatkowe wsparcie zapewnia marokański rząd.

Maroko, w przyszłym kompleksie, upatruje międzynarodowych sukcesów. Tworzą już teraz sieć linii wysokiego napięcia, by w przyszłości móc wysyłać nadwyżki energii za granicę kraju i kontynentu.  Eksport energii słonecznej może mieć stabilizujący wpływ dla niektórych państw. Rozmowy prowadzone są z Tunezją, a eksport energii planowany jest również na północną część basenu Morza Śródziemnego.