Roślinny kurczak z Polski? Za chwilę może trafić na stoły

Roślinny Qurczak to firma, która istnieje na rynku od kilku miesięcy. Jej założycielka Iga Czubak przekonuje, że wypracowała idealną recepturę na substytut mięsa drobiowego. 

Zamienniki mięsa pojawiają się na rynku już od jakiegoś czasu – w ofercie sklepów są parówki sojowe, roślinne burgery czy pulpety. Nie wszystkie jednak zadowalają podniebienia mięsożerców – różnica w smaku bywa bardzo wyraźna. Dlatego producenci wciąż pracują nad recepturą, która będzie idealnym zamiennikiem mięsa. Najlepiej byłoby, gdyby konsument nie mógł odróżnić prawdziwego mięsa od jego roślinnego substytutu. 

Iga Czubak założyła kilka miesięcy temu firmę Roślinny Qurczak – przez dwa lata opracowywała skład roślinnego mięsa i przekonuje, że jej propozycja będzie smakowym hitem. Produkcja już ruszyła, kurczak wege będzie zrobiony z białka pszennego i fasoli. 

Prowadzimy rozmowy z dystrybutorami. Na początku przyszłego roku wejdziemy do sklepów wegetariańskich, w tym sieci TerraVege. Będziemy oferować kilka rodzajów produktów pakowanych po 200 g, co stanowi porcję dla dwóch osób. Koszt paczki wyniesie kilkanaście złotych — mówi „Pulsowi Biznesu” Iga Czubak. 

Założycielka spółki wpadła na pomysł stworzenia roślinnego zamiennika mięsa, gdy sama przeszła na dietę wegańską. Podkreśla, że świadomość, jak bardzo produkcja mięsa niszczy planetę, stała się dla niej dodatkowym bodźcem do poszukiwania idealnego smaku substytutu drobiu. Najpierw Czubak inwestowała własne pieniądze, potem trafiła do akceleratora FoodTech. W planach na 2020 rok jest uruchomienie własnej produkcji o mocy 15 ton miesięcznie, co będzie kosztowało ok. 3 mln zł.

Gdy Iga przyniosła Roślinnego Qurczaka na weekend preakceleracyjny, podczas którego kwalifikujemy projekty do programu, natychmiast stało się jasne, że ten projekt musi się znaleźć w naszym akceleratorze. Zdecydowała jednak nie tylko jakość produktu, ale też determinacja Igi. Mimo że jest to jej pierwszy biznes, w ciągu kilku miesięcy sprawnie udało jej się uruchomić zakład produkcyjny i rozpocząć sprzedaż. Teraz wyzwanie stanowi budowa dystrybucji i marki. Ważnym aspektem jest także ogólna edukacja konsumentów, którzy coraz częściej sięgają po roślinne zamienniki mięsa, ale grupa mająca świadomość istnienia tego typu produktów jest jeszcze bardzo mała — mówi Piotr Grabowski, współzałożyciel Foodtech.ac.

źródło: pb.pl