Elektromobilność Samochody elektryczne – krytykowane niesłusznie? 11 stycznia 2018 Elektromobilność Samochody elektryczne – krytykowane niesłusznie? 11 stycznia 2018 Przeczytaj także OZE Dodatni kapitał własny i nowy profil biznesowy. Columbus Energy podsumowuje I półrocze 2026 W Grupie Kapitałowej Columbus Energy S.A. pierwsze półrocze 2026 roku przyniosło znaczące zmiany. Pozwoliło to zamknąć półrocze z zyskiem netto przekraczającym 281 mln zł. Elektromobilność Nawet 90 km/h na hulajnodze elektrycznej. Nielegalne modyfikacje i kontrole prędkości Hulajnogi elektryczne mogą w Polsce poruszać się z prędkością maksymalnie 20 km/h. Na rynku dostępne są jednak modele, które po zdjęciu fabrycznych ograniczeń potrafią rozpędzić się do kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Coraz częściej policja kontroluje nie tylko sposób jazdy, lecz także prędkość jednośladów. W 2026 roku w Polsce odnotowano już setki osób rannych w wypadkach z udziałem hulajnóg elektrycznych. Samochody elektryczne to wciąż nowości, dlatego wzbudzają tak ogromne zainteresowanie. Budzą również sporo pytań wśród klientów indywidualnych, którzy zastanawiają się nad ich kupnem. Dodatkowo zbierają masę krytycznych uwag podczas prezentacji na motoryzacyjnych targach. Czy słusznie? Jacek Fior z Tesla Shuttle przekonuje, że krytyka pojawiających się aut elektrycznych często jest mocno przesadzona. Zazwyczaj w odniesieniu do ich parametrów pojawia się jakieś „ale”. Wynika to m.in. z ciągłego skupiania się na zasięgach na jednym ładowaniu baterii. Fior podaje przykład zapowiedzi z programu carsharingowego we Wrocławiu, w której padło sformułowanie, że pojazdy będą miały zasięg „zaledwie 200 kilometrów”. Nie wspomniano natomiast o tym, że dziennie po mieście kierowcy przemierzają około 10-20 kilometrów. Świadczy to o błędnym przekonaniu mediów, które ustawiają samochody elektryczne w pozycji gorszej od aut spalinowych. A te drugie nie wyróżniają się specjalną wydajnością i również sprawiają szereg problemów. Fior zwraca uwagę na fakt, że konieczne jest mówienie o przyszłości, w której nacisk kładziony jest na ekonomiczne i ekologiczne podejście do transportu. Kwestią czasu jest pojawienie się ogólnodostępnych i osobistych ładowarek domowych oraz odpowiedniej infrastruktury na dłuższe trasy. „Często pokazuje obawy klasyczne – o wydajność baterii, o to że nie ma infrastruktury i o to że to jest drogie. To są trzy podstawowe. Ale one były dokładnie takie same w latach 90., kiedy mówiliśmy o telefonach komórkowych. Ludzie dokładnie te same rzeczy powtarzali”, przekonuje Fior. A co Wy sądzicie o krytyce aut elektrycznych? Fot.: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.