W lipcu na terenie Unii Europejskiej zaczęły obowiązywać nowe stawki cła na samochody elektryczne importowane z Chin. Teraz Pekin stanowczo odpowiada na tę decyzję i zaskarża Komisję Europejską do organu rozjemczego Światowej Organizacji Handlu (WTO). Według chińskich władz, działania KE są nieuczciwe i “poważnie naruszają zasady WTO”.
Spis treści
Chiny idą ze skargą do WTO. Chodzi o samochody elektryczne
O skardze do Światowej Organizacji Handlu poinformował w piątek 9 sierpnia chiński minister handlu. Państwo Środka odnosi się do podwyższenia ceł na importowane z Chin samochody elektryczne, które decyzją Komisji Europejskiej obowiązują od lipca. Te w zależności od konkretnej marki dochodzą nawet do 38%. Na ten moment cła mają obowiązywać przez 4 miesiące, jednak jeżeli kraje członkowskie nie wyrażą w tym okresie sprzeciwu, KE będzie mogło wydłużyć ich obowiązywanie o kolejne pięć lat.
Zdaniem Chin decyzja ta jest rażąco niezgodna z zasadami Światowej Organizacji Handlu, więc Państwo Środka zdecydowało się skierować w tej sprawie skargę do organu rozjemczego WTO.
– Wstępne orzeczenie UE nie ma podstawy faktycznej i prawnej, poważnie narusza przepisy WTO i podważa ogólną sytuację globalnej współpracy w przeciwdziałaniu zmianie klimatu. Wzywamy Unię Europejską do natychmiastowego skorygowania swych błędnych praktyk i do wspólnego utrzymania stabilności współpracy gospodarczo-handlowej Chin z UE, a także łańcuchów dostaw i przemysłu dotyczących e-pojazdów – czytamy w komunikacie z Pekinu.
Świat boi się zalewu rynku przez chińskie auta
Na ten moment indywidualnymi podwyżkami ceł w UE podjęte są trzy chińskie koncerny: BYD (17,4%), Geely (20%) oraz SAIC (38,1%). Pozostałe pojazdy elektryczne z Chin objęte są stawką 21%. Z czego wynika decyzja Komisji Europejskiej? Strona unijna uważa, że chiński rząd w nieuczciwy sposób subsydiuje rodzime firmy motoryzacyjne, dzięki czemu produkowane tam elektryki mogą być w Europie tańsze, niż samochody europejskich marek. UE boi się więc zalania tutejszego rynku autami elektrycznymi z Chin w niskiej cenie, co wpłynie negatywnie na rodzimy sektor motoryzacyjny.
W wojnie handlowej nie bierze z resztą udziału jedynie Stary Kontynent i Państwo Środka. Również kraje Nowego Świata włączyły się w konflikt. USA i Kanadzie także nie podoba się ekspansja chińskiej elektromobilności w tych krajach. Stany Zjednoczone w maju podniosły cło na elektryki z Chin do stawki aż 100%. Tymczasem w Kanadzie niedawno zakończyły się konsultacje, mające ustalić, jakie działania podejmie tamtejszy rząd. Na ten moment Kanadyjczycy twierdzą, że staną w jednym szeregu z USA i Europą, choć na ten moment żadne oficjalne decyzje nie zapadły. Widmo kolejnych podwyżek ceł złówróżbnie wisi więc nad chińską elektromobilnością. Więcej o udziale Kanady w całym sporze pisaliśmy tu:
Chiński ambasador ma nadzieję, że “polski rząd jest dość mądry”
Jak widać w tym momencie na linii UE-Chiny dochodzi w kwestii aut elektrycznych głównie do wzajemnego oskarżania się o nieuczciwe praktyki. Niedawno na linii strzału znalazła się pośrednio również Polska. W obliczu narastających napięć w polityce handlowej odbyło się spotkanie ambasadora Chin w naszym kraju, Suna Linjianga, z dziennikarzami w ramach obchodów 75. rocznicy nawiązania między państwami relacji dyplomatycznych. Linjiang w swojej wypowiedzi wyraził nadzieję, że “polski rząd jest dość mądry”, aby nie wykluczać chińskich firm z relacji handlowych.
– Ważna jest praktyczna wymiana między naszymi krajami w obszarze infrastruktury 5G, nowej gospodarki cyfrowej oraz w przemyśle produkcji pojazdów elektrycznych. Wszystkie te dziedziny mogą stać się ważnymi punktami w relacjach chińsko-polskich – oznajmił dyplomata.
Przypomnijmy, że to właśnie chiński koncern Geely miał być głównym partnerem technologicznym Polski w tworzeniu rodzimej marki samochodów elektrycznych Izera.
KE nie ma sobie nic do zarzucenia
Jak skończy się sprawa skargi Chin do WTO? Strona europejska przekazała już mediom, że w ich ocenie postępowanie ws. chińskich subwencji jest zgodne z przepisami organizacji.
– Unia Europejska starannie bada wszystkie szczegóły tego wniosku i zareaguje na wniosek chińskich władz w odpowiednim trybie zgodnie z procedurami WTO – powiedziała agencji AFP osoba z biura prasowego Komisji Europejskiej.
KE twierdzi ponadto, że śledztwo które prowadzi w sprawie chińskich subwencji na elektryki nadal będzie kontynuowane. Kiedy poznamy wyniki tej sprawy? Z pewnością nie za szybko. WTO sprawy zgłaszane przez swoich członków rozważa zwykle bardzo długo, a sprawy nie ułatwia fakt, że organ rozjemczy tej organizacji de facto nie istnieje od 2019 roku, kiedy Donald Trump zablokował nominację nowych sędziów. W ramach członkostwa Chin i UE w WTO możliwe jest jednak zastosowanie się do wielostronnego tymczasowego arbitrażu, który umożliwia rozwiązanie sporu gdy organ rozjemczy nie może działać.
– Czytaj także: Fabryka baterii do samochodów elektrycznych powstanie w Polsce? Duży gracz rozważa inwestycję
Źródła: rp.pl, motofakty.pl, cbc.ca, energetyka24.com
Fot. Canva (batak1, Pongasn68)
Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.