Tramwaje napędzane wodorem

Tramwaje napędzane wodorem oczyszczą powietrze w chińskich miastach?

Chiny od lat zajmują niechlubne pierwsze miejsce pod względem wytwarzanych zanieczyszczeń. W 2014 roku powietrze aż w 90% chińskich miast nie spełniało wymogów bezpieczeństwa. Pomimo starań  ilość najbardziej szkodliwych dla zdrowia zanieczyszczeń – PM 2.5 (zanieczyszczenia o średnicy nie większej niż 2.5 mikrometra) przekraczana jest prawie trzykrotnie.

Poza oczywistym źródłem jakim jest chiński przemysł, również transport odpowiada za znaczną ilość produkowanych zanieczyszczeń. Rozwiązaniem problemu w tym sektorze może okazać się przedstawiony w zeszłym roku przez chińską firmę Sifang tramwaj w pełni napędzany wodorem.

Prace nad projektem trwały dwa lata, w efekcie powstał tramwaj mający osiągać prędkość 70 km/h mogący pomieścić 380 pasażerów o długości 35.2m. Czas niezbędny do zatankowania tramwaju to zaledwie 3 minuty, a zasięg jaki może  pokonać na jednym tankowaniu wynosi 100 km co w zupełności wystarcza biorąc pod uwagę zastosowanie go w miejskim transporcie. Jedynym produktem powstającym podczas pracy pojazdu jest woda, dzięki utrzymywaniu temperatury ogniw poniżej 100 ̊C nie emituje on tlenków azotu.

Pierwsza linia wykorzystująca tramwaje firmy Sifang została otwarta w marcu bieżącego roku w mieście Quigdao. Mierząca 8.8km trasa jest pierwszą z trzech planowanych w dystrykcie Chengyang. Przez część trasy tramwaj wspierany jest przy wykorzystaniu przewodów trakcyjnych  750 V DC, jednak poza tym odcinkiem porusza się polegając jedynie na ogniwach zasilanych wodorem.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Codzienny raport smogowy – 15.11.

Na dzisiejszej porannej mapie smogowej dominuje kolor żółty i pomarańczowy. Jakość powietrza nie jest najgorsza, ale są miejsca, gdzie oddycha się naprawdę źle, np. Nowy Sącz, Żywiec czy uwaga: Zakopane. Słyszeliście już o tym, że były zawodnik Ruchu Chorzów i reprezentacji Polski Mariusz Ś. został prawomocnie skazany za nielegalne składowanie 300 ton odpadów. Jaką dostał karę? Grzywnę w wysokości 10 tys. złotych, a jego wspólnik o 4 tys. niższą.