U wybrzeży Nowej Zelandii odkryto ogromne pokłady wody słodkiej

U wybrzeży Nowej Zelandii, płytko pod dnem morskim, odkryto głębokie rezerwy wody nadającej się do picia. Naukowcy jeszcze nie mają dokładnych danych. Szacują, że może to być nawet 2000 km³ wody. Odkrycie pomoże ograniczyć w przyszłości skutki suszy i ocieplania klimatu.

Pierwsze wzmianki o tym, że być może w okolicach Nowej Zelandii znajdują się pokłady wody słodkiej pojawiły się w 2012 roku. Podczas wierceń w ramach projektu naukowego przy mieście portowym Timaru odkryto słonawą wodę. Dalsze badania podjęto w 2017 roku. Okazało się, że pokłady znajdują się zaledwie 20 m poniżej dna morskiego.


Rezerwa wody o pojemności 800 milionów basenów olimpijskich

Woda gruntowa znajdująca się u wybrzeży Nowej Zelandii w rejonie Canterbury została odkryta dzięki połączeniu sejsmologii i technik skanowania fal elektromagnetycznych. Technologie wykorzystano do stworzenia trójwymiarowej mapy warstwy wodonośnej pod dnem morskim. Dokładna pojemność nie jest jeszcze znana, ale według szacunków naukowców może to być aż 2000 km³. Tyle wody mogłoby pomieścić 800 milionów basenów olimpijskich, zaś jezioro Ontario (jedno z wielkich jezior Ameryki Północnej o powierzchni prawie 20 tys. km²) byłoby za małe. Odkryty rezerwuar może pochodzić z trzech ostatnich zlodowaceń.
– Zapewnienie wody przyszłym pokoleniom jest dla nas priorytetem numer jeden – oznajmił Nigel Bowen, burmistrz Timaru.

Odnalezienie rezerwy wody słodkiej w rejonie Canterbury jest szczególnie szczęśliwe. Właśnie ten obszar stoi w obliczu presji rosnącej populacji, a także długotrwałych okresów suszy.