Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Ubój koni w Polsce. Co dzieje się z końmi z krakowskich dorożek i gdzie zawodzi system kontroli?

Ubój koni w Polsce. Co dzieje się z końmi z krakowskich dorożek i gdzie zawodzi system kontroli?

Handel końmi w Polsce ponownie znalazł się w centrum debaty publicznej. Dyskusję wywołały ujawnione nieprawidłowości dotyczące sprzedaży zwierząt do rzeźni poza oficjalnym obiegiem oraz pytania o los koni wycofywanych z pracy w krakowskich dorożkach. Sprawa pokazuje zarówno skalę legalnego uboju koni w Polsce, jak i słabości systemu nadzoru nad obrotem tymi zwierzętami.

925x200 6
Reklama

Konie w polskim prawie

Chociaż spożycie koniny w Polsce od lat pozostaje niewielkie, nasz kraj należy do największych producentów i eksporterów tego mięsa w Unii Europejskiej. Według danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w 2025 roku w polskich rzeźniach ubito ponad 27 tys. koni. Zdecydowana większość mięsa jest eksportowana głównie do Włoch, Belgii, Francji czy Japonii. Polskie prawo traktuje konie jako zwierzęta gospodarskie, a więc również rzeźne. Oznacza to, że zarówno ubój koni, jak i ich transport do rzeźni są legalne, pod warunkiem przestrzegania krajowych i unijnych przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt.

Nowy reportaż programu „Polsat News Ujawnia” pokazał jednak kulisy funkcjonowania nielegalnych targów koni oraz mechanizmy, które – zdaniem autorów materiału – umożliwiają sprzedaż zwierząt bez wymaganej dokumentacji i nadzoru państwa. Jednym z głównych wątków jest również los koni pracujących wcześniej w krakowskich dorożkach.

Los koni z krakowskich dorożek

Według danych Fundacji Viva! i Fundacji Ratuj Konie, spośród 68 koni zgłoszonych do pracy w krakowskich dorożkach, między 2022 a 2024 rokiem – wszystkie z nich już padły, a najmłodsze zwierzę miało zaledwie sześć lat. Jeszcze szersza analiza obejmująca lata 2019-2024 wskazuje, że udało się ustalić los 378 koni pracujących w krakowskich dorożkach. Z tej grupy 129 zwierząt padło, co oznacza śmiertelność przekraczającą jedną trzecią.

Aktywiści zwracają uwagę, że konie utrzymywane pod opieką fundacji często dożywają ponad 20 lat, podczas gdy średni wiek śmierci zwierząt pracujących wcześniej w zaprzęgach ma wynosić około 11 lat. Organizacje podkreślają jednak, że część ich ustaleń opiera się na analizie dostępnych rejestrów i danych własnych, a nie oficjalnej ewidencji państwowej.

Dodatkowe kontrowersje wywołała odpowiedź Urzędu Miasta Krakowa. Magistrat przyznał, że obowiązujące umowy z dorożkażami nie zobowiązują ich do informowania miasta o dalszych losach koni po zakończeniu pracy, dlatego samorząd nie prowadzi takiej ewidencji. Jednocześnie urząd deklaruje analizę rozwiązań, które zwiększyłyby transparentność systemu.

Czy konie powinny pracować w centrum miasta?

Spór o krakowskie dorożki trwa już od wielu lat. Eksperci zajmujący się dobrostanem zwierząt wskazują, że konie są szczególnie wrażliwe na hałas, ruch uliczny oraz wysokie temperatury. Autor raportu dotyczącego dobrostanu koni, dr hab. Marcin Urbaniak, zwraca uwagę, że optymalna temperatura dla tych zwierząt mieści się między -7 a +25°C, podczas gdy latem na płycie Rynku Głównego w Krakowie wartości te są regularnie przekraczane. W takich warunkach wzrasta ryzyko stresu cieplnego, odwodnienia i przeciążenia organizmu.

Fundacja Viva! wraz z trzydziestoma organizacjami ochrony zwierząt zaproponowała osiem zmian mających poprawić warunki pracy koni. Wśród nich znalazły się m.in. zakaz pracy przy wysokich temperaturach mierzonej wskaźnikiem WBGT, ograniczenie tras wyłącznie do terenów parkowych, rezygnacja z poruszania się po ulicach o intensywnym ruchu samochodowym, zakaz pracy podczas smogu oraz obowiązek codziennej kontroli dokumentacji zwierząt.

Stanowisko Rady Miasta Krakowa

W odpowiedzi na coraz głośniejsze protesty Komisja Ochrony Środowiska Rady Miasta Krakowa przyjęła projekt uchwały kierunkowej zakładający zastąpienie tradycyjnych dorożek pojazdami elektrycznymi lub innymi środkami transportu niewykorzystującymi zwierząt. Projekt przewiduje również analizę możliwości wykupu koni od właścicieli i przekazania ich organizacjom zapewniającym emeryturę oraz opiekę. Według szacunków Urzędu Miasta koszt takiej operacji wyniósłby około 2-3 mln zł.

Jednocześnie obowiązujące umowy z dorożkarzami wygasają dopiero w październiku 2027 roku, a część przewoźników nie zgadza się na proponowane przez miasto rozwiązania wzmacniające ochronę dobrostanu zwierząt.

Świat odchodzi od dorożek

Organizacje społeczne podkreślają, że Kraków nie jest wyjątkiem. W ostatnich latach z dorożek konnych zrezygnowały lub znacząco ograniczyły ich funkcjonowanie m.in. Bruksela, Londyn, Paryż, Barcelona, Praga, Toronto, Montreal, Chicago, Las Vegas czy Santa Fe.

Powody są podobne – rosnąca świadomość społeczna dotycząca dobrostanu zwierząt, kwestie bezpieczeństwa oraz rosnąca dostępność bezemisyjnych alternatyw w transporcie turystycznym.

Zobacz też: Chińczycy odwracają się od psiego mięsa? W Yulin zamknięto ubojnię i uratowano 11 psów

Źródła: Polsat News, Fundacja Viva!, Fundacja Ratuj Konie, Urząd Miasta Kraków, MRiRW

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.