Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych do poprawki?

Zgodnie z ustawą o elektromobilności i paliwach alternatywnych od 1 stycznia 2021 roku jednostki samorządu terytorialnego w miejscowościach powyżej 50 tys. mieszkańców zobowiązane będą do zapewniania minimum 10% udziału pojazdów elektrycznych w komunikacji. Samorządy nie chcą się na to zgodzić, sugerując, że tak szybkie zmiany są niemożliwe do realizacji. Czy na wskutek ustawy popyt będzie większy od podaży?

Przedstawiciele części gmin zrzeszonych w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii domagają się zmian w ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Ich zdaniem zastosowanie się do wytycznych w tak krótkim czasie jest niemożliwe. Minister Energii zapowiada poprawki, ale na razie brakuje konkretów i tym samym obecna umowa jest obowiązująca. Dotychczas największym sukcesem samorządów jest przesunięcie terminu z 2020 do 2021 roku. O co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi?

Fotowoltaika od Columbus Energy
Główne założenia ustawy – co jest kością niezgody?

Od 2021 roku wykonywanie zadań publicznych (także zleconym firmom zewnętrznym) będzie wiązało się z koniecznością wykorzystania przynajmniej 10% pojazdów elektrycznych. Docelowo udział ma wzrosnąć nawet do 30%. Dodatkowo w przyszłości we flocie użytkowanej mają znaleźć się autobusy zeroemisyjne (5% od 2021, 10% od 2023 i 20% od 2025 roku). Samorządy powyżej 100 tys. mieszkańców będą m.in. zobowiązane do budowania stacji ładowania pojazdów. Przedstawiciele Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii uważają, że spełnienie wymagań jest nierealne z kilku względów.

Popyt większy niż podaż?

Burmistrz z Tarnowskich Gór – Arkadiusz Czech spekuluje, że gdyby wszystkie gminy i powiaty w styczniu przyszłego roku zastosowały się do przepisów, w Europie zabrakłoby pojazdów elektrycznych dostępnych w sprzedaży. W Tarnowskich Górach dodatkowym problemem jest fakt, że do miasta należą pojazdy Ochotniczej Straży Pożarnej. Ponadto wysuwa argument, że od niektórych instytucji (np. Poczty Polskiej) trudno będzie wyegzekwować respektowanie przepisów. Prezydent Tychów Andrzej Dziuba uważa, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem sytuacji są zmiany legislacyjne. Aby do nich doszło, chce stworzyć w samorządach grupę nacisku. Czy minister Krzysztof Tchórzewski ugnie się po raz kolejny?

Źródło: portalkomunalny.pl