Wiadomości OZE W 5 dni „zamordował” 4 000 ludzi, a 150 000 wysłał do szpitala. Przedstawiamy Wielki Smog Londyński 05 grudnia 2018 Wiadomości OZE W 5 dni „zamordował” 4 000 ludzi, a 150 000 wysłał do szpitala. Przedstawiamy Wielki Smog Londyński 05 grudnia 2018 Przeczytaj także Publicystyka Rada Pokoju Trumpa. Co to oznacza dla Europy i Polski Kiedy politycy mówią o pokoju, większość ludzi chce wierzyć, że chodzi o coś dobrego i potrzebnego. Wojny, napięcia i strach stały się codziennością, więc każda inicjatywa zapowiadająca rozmowy i porozumienie brzmi jak promyk nadziei. Problem zaczyna się wtedy, gdy za hasłem „pokój” kryje się układ, którego zasady nie są jasne, a realna władza skupia się w rękach jednego lidera. Energia jądrowa Koniec 40-letniego zakazu? Dania rozważa powrót do atomu Po czterech dekadach zakazu wykorzystywania energetyki jądrowej w skandynawskim kraju, toczą się polityczne dyskusje by dokonać ponownego przełomu w polityce energetycznej. Rząd Dani w zeszłym tygodniu ogłosił, że rozpocznie analizę wykorzystania SMR-ów, jako uzupełnienia dla imponującej w tym kraju produkcji OZE. Gdyby nie fakt, że historia ta wydarzyła się naprawdę, mogłaby być scenariuszem trzymającego w napięciu horroru. Chodzi o smog, który od 5 do 9 grudnia 1952 roku utrzymywał się w Londynie, doprowadzając w tych dniach do śmierci 4 tys. ludzi. Przez kolejne tygodnie zabił 8 tys. londyńczyków, a 150 tys. za jego sprawą znalazło się w szpitalach. Dopiero rok temu udało się odkryć, co tak naprawdę spowodowało śmierć tylu ludzi. Reklama Bezpośrednią przyczyną śmierci była niewydolność płuc i hipoksja, czyli niesprawność oddechowa organizmu. Pośrednio ludzie ginęli także w wypadkach spowodowanych bardzo słabą widocznością, co doprowadzało do całkowitego wstrzymania ruchu ulicznego. Mgła, która zawisła nad miastem, ograniczyła w niektórych miejscach widoczność do 1 m. Ochłodzenie, które przyszło z początkiem grudnia 1952 roku, spowodowało, że londyńczycy zaczęli intensywnie ogrzewać domy. Węgiel, którym palili w piecach był bardzo niskiej jakości i miał bardzo dużą zawartością siarki. Spalane paliwo przekształciło się w gaz i trafiło do atmosfery, doprowadzając do ogromnego skażenia powietrza. Sytuacja pogorszyła się, gdy nastąpiła inwersja temperatury. Zimne powietrze zostało uwięzione pod warstwą ciepłego, mgła stała się gęsta i śmierdząca. Z badań opublikowanych zaledwie dwa lata temu w „Proceedings of the National Academy of Sciences” wynika, że w wyniku spalania do atmosfery trafiło 2 000 ton dwutlenku węgla, 140 ton kwasu solnego, 14 ton związków fluoru i 370 ton dwutlenku siarki. Z dwutlenku siarki powstał kwas siarkowy, który wdychany uszkadzał płuca i cały układ oddechowy, doprowadzając do zgonu. W 1956 roku w Wielkiej Brytanii uchwalono ustawę o czystym powietrzu, która miała przyczynić się do poprawy jakości powietrza i uniknięcia w przyszłości podobnego zjawiska. Od wielkiego londyńskiego smogu minęło 66 lat, ale obecnie nie powinniśmy zapominać o jego tragicznych konsekwencjach. Foto: Flickr, David Holt Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.