Elektromobilność W Niemczech jest więcej ładowarek niż aut elektrycznych 21 stycznia 2019 Elektromobilność W Niemczech jest więcej ładowarek niż aut elektrycznych 21 stycznia 2019 Przeczytaj także Elektromobilność Autobus zamawiany przez aplikację. Zgierz testuje sposób na wykluczenie komunikacyjne Polskie miasta testują transport na żądanie, który ma uzupełniać tradycyjną komunikację publiczną, szczególnie w obszarach słabiej skomunikowanych. W ramach pilotażowego systemu elektryczne busy kursują po zgłoszeniach pasażerów z aplikacji mobilnej. Elektromobilność Rachunek na 10 mld złotych. Policzono koszty wojny w Iranie dla polskich kierowców Wojna w Iranie nie jest odległym konfliktem bez wpływu na polską rzeczywistość. Jej koszty stały się realnym obciążeniem dla polskiej gospodarki. Najnowszy raport wskazuje, że od rozpoczęcia walk do połowy maja 2026 roku Polska wydała dodatkowe 10 mld złotych na zakup paliw, co było spowodowane wzrostem cen. W tym samym czasie rządowy program CPN przyniósł częściowe zmniejszenie kosztów dla właścicieli aut osobowych. Eksperci są zdania, że należy przygotować się na przyszłe kryzysy w bardziej zrównoważony sposób – zamiast leczyć objawy niedoborów paliw, sugerują budowę strukturalnej odporności. Posłużyć do tego miałyby nadmiarowe zyski sektora paliwowego. Statystyki federalnego stowarzyszenia branżowego – Bundesverband der Energie- und Wasserwirtschaft (BDEW), pokazują, że pod koniec 2018 roku w Niemczech było więcej ładowarek do aut elektrycznych niż samych elektryków (napędzanych wyłącznie energią elektryczną lub częściowo w trybie plug-in). Reklama Dane pokazują, że na koniec 2018 roku w Niemczech było ponad 16 tys. publicznych stacji ładowania pojazdów elektrycznych. Z nich aż 12% stanowią te szybkiego ładowania. W przeważającej części (3/4) ich głównymi operatorami są koncerny energetyczne. Łączna liczba stacji w grudniu 2018 roku wynosiła 16,1 tys. Nie są one jednak w pełni rentowne, jak zauważa Stefan Kapferer z BDEW. Nierentowność stacji ładowania wynika przede wszystkim z faktu, że jest ich więcej niż samochodów elektrycznych. Według danych zebranych przez stowarzyszenie od stycznia do listopada 2018 roku w Niemczech zarejestrowano 3,2 mln aut, ale tylko 1,6 % z nich to elektryki. Nie jest to najlepszy wynik, także ze względu na fakt, że w Niemczech obowiązuje program dopłat do zakupu aut elektrycznych. W 2017 roku u naszych zachodnich sąsiadów zarejestrowano 14,4 tys. elektryków, a w 2018 roku 16,2 tys. Lepszy wynik odnotowały hybrydy – w 2017 roku było ich 14,8 tys. a w 2018 już aż 27,5 tys. Natomiast z badań prowadzonych przez stowarzyszenie producentów ACEA wynika, że w III kwartale 2018 roku w Unii Europejskiej zarejestrowano 72 tys. aut wyłącznie elektrycznych. To spory wzrost, bo aż 30% w porównaniu do roku poprzedniego. Jeszcze lepsze wyniki osiągnęły hybrydy – tu odnotowuje się wzrost rejestracji o 37,1%. Przypominamy, że polski rząd zapowiedział, że do 2025 roku w Polsce zostanie zarejestrowanych aż milion aut elektrycznych. Dane z września 2018 roku pokazują, że odsetek nowo zarejestrowanych elektryków w porównaniu do aut z napędem tradycyjnym wynosił zaledwie 0,09 %. Obserwatorium Paliw Alternatywnych informuje: „Mimo wejścia w życie Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, Polska była jednym z nielicznych państw członkowskich Unii Europejskiej, w których nastąpił spadek popularności samochodów elektrycznych wśród nabywców. W III kwartale 2018 r. nad Wisłą zarejestrowano 286 osobowych EV – o 12,3% mniej niż w roku ubiegłym. Wzrosła za to liczba rejestracji „klasycznych” hybryd, osiągając poziom 5 508 szt. (wzrost o 51,1% r/r). Jednocześnie jednak, wbrew ogólnemu trendowi obserwowanemu w Unii Europejskiej, w Polsce zwiększyła się popularność Diesla (31 786 szt., wzrost o 4,3% r/r)”. źródło: orpa.pl, gramwzielone.pl Fot.: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.