Ochrona środowiska Zamiast strzelać, wolą sprzedać. Namibia wystawia na sprzedaż swoje słonie 15 grudnia 2020 Ochrona środowiska Zamiast strzelać, wolą sprzedać. Namibia wystawia na sprzedaż swoje słonie 15 grudnia 2020 Przeczytaj także Ochrona środowiska Podnoszący się poziom mórz ogranicza siedliska ptaków. Znaczenie ochrony terenów podmokłych Rosnący poziom mórz może w przyszłości zagrozić nadmorskim terenom podmokłym, a wraz z nimi ptakom, które wykorzystują je jako miejsca żerowania, odpoczynku i rozrodu. Naukowcy wskazali, że zmiany klimatu mogą negatywnie wpływać nie tylko na same siedliska, ale również na populacje ptaków brzegowych. Ochrona środowiska Żubry coraz bliżej ludzi. Eksperci wskazują na siedliska i dostęp do pokarmu Żubry zaczynają być zauważane w pobliżu pól, miejscowości i ludzkich domów z coraz większą częstotliwością. Jak podkreślają eksperci, nie oznacza to jednak, że w Polsce jest ich za dużo – konflikty z największym lądowym ssakiem Europy często wynikają z niewłaściwego zarządzania siedliskami, zbyt bliskiego kontaktu z człowiekiem oraz ograniczonej dostępności pokarmu w niektórych miejscach. Sto siedemdziesiąt osobników obejmie bardzo nietypowa aukcja zorganizowana przez namibijski rząd. Słonie zostaną przetransportowane do nabywców, którzy je zakupili. Pieniądze zasilą Krajowy Fundusz Ochrony Środowiska. Spis treści ToggleProblem dzikich słoniSłoń na licytacjiSłonie jak pasożytyNie pierwsza taka akcja Problem dzikich słoni W Namibii populacja słoni rozrasta się bardzo szybko. W tej chwili szacuje się ją na 28 000 osobników. Kraj nie należy do najbogatszych, więc nie stać go na koszty utrzymania tych wyjątkowych ssaków. Ponadto słoniom zaczynają dawać się we znaki problemy z niewystarczającą ilością pożywienia- konkurencja do niego jest zbyt duża. Już i tak bardzo skomplikowaną sytuację utrudnia jeszcze panująca susza. Słoń na licytacji Dlatego podjęto decyzję o sprzedaży „wysokowartościowych” osobników, a ogłoszenie pojawiło się w dzienniku rządowym „Nowa Era”. Najpierw problem mieli rozwiązać myśliwi, ale Namibia bała się protestów ekologów i aktywistów z całego świata. Postawiła zatem na biznes, na którym może zarobić niemałe pieniądze. Przetarg jest otwarty dla zagranicznych i krajowych nabywców. Obowiązkiem jest posiadanie stosownych zezwoleń, które określa CITES (konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami zagrożonymi wyginięciem). Słonie jak pasożyty Namibijczycy z pewnością odetchną z ulgą. Słonie nie są tam traktowane jak piękne zwierzęta, które należy chronić. Głodne osobniki wchodzą na tereny zamieszkane – niszczą pola i zasiewy, wyjadają plony. Decyzja lokalnego Ministerstwa Środowiska, Leśnictwa i Turystyki została więc przyjęta z ulgą i aprobatą. Dla wielu tubylców to kwestia życia i śmierci, bowiem w Namibii ponad połowa społeczeństwa żyje na skraju nędzy, zmuszona do przetrwania za 1,25 dolara dziennie. Nie pierwsza taka akcja Namibia już w przeszłości korzystała z takiego rozwiązania. Klęska żywiołowa spowodowana suszą zmusiła rząd do sprzedaży 600 bawołów, 60 żyraf, 28 słoni i 150 antylop. W październiku sprzedano 100 dzikich bawołów. Transakcje pozwoliły zasilić pusty budżet tego południowoafrykańskiego kraju aż o 1 milion dolarów. Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.