Net metering – jak to działa?

Nazwa net metering pochodzi od angielskiego wyrażenia oznaczającego opomiarowanie netto. W przypadku lokalnego konsumenta, który jest jednocześnie producentem energii elektrycznej czyli tzw. prosumentem, net metering określa rozliczanie się z dostawcą energii elektrycznej z różnicy energii pobranej i oddanej do sieci.

Opomiarowanie netto, czyli tzw. net metering to zasada, w ramach której osoba, będąca równocześnie producentem i konsumentem energii elektrycznej, wytwarza energię we własnej mikroinstalacji i dostarcza ją do lokalnej sieci dystrybucyjnej. Następnie energia rozliczana jest w kWh energii wyprodukowanej za kWh energii zużytej. Poziom zużycia energii w większości polskich budynków jednorodzinnych wynosi 4000 kWh rocznie. Zakładając instalację fotowoltaiczną o mocy 4 kW, przy wydajności 1000 kWh z 1 kW mocy zainstalowanej, uzyskamy roczną produkcję energii elektrycznej ze słońca wystarczającą na pokrycie całkowitego zapotrzebowania. Idea net meteringu w Polsce polega na rozliczeniach półrocznych, co jest niezwykle korzystne w praktycznym wykorzystaniu. Przy odpowiednim doborze okresów rozliczeniowych można latem wyprodukować taką ilość energii, która zimą zaspokoi nasze potrzeby i nic za to nie dopłacimy.

Zmiany wprowadzone w Programie Prosument, które weszły w życie z początkiem sierpnia, dotyczyły wyłączenia możliwości jednoczesnego skorzystania z dofinansowania w ramach Prosumenta oraz korzystania z taryf gwarantowanych, które wejdą w życie z dniem 1 stycznia 2016 r. Brak możliwości odsprzedaży nadwyżek produkowanej energii elektrycznej za 65 lub 75 groszy za 1 kWh wpływa na wydłużenie okresu zwrotu inwestycji. Jednak osoby, które otrzymały dotację z Prosumenta, zostaną objęte od nowego roku systemem tzw. bilansowania energii sprzedanej do sieci z energią kupioną od operatora. Ustawa o OZE informuje, że instalacje od 10 do 40 kW zostaną objęte przez net metering oraz o tym, że w przypadku nieskorzystania z taryf gwarantowanych net meteringiem zostaną objęte także instalacje do 10 kW.  W ustawie możemy wyczytać ponadto, że cena sprzedaży energii ponad bilansowej z instalacji o mocy od 10 do 40 kW będzie wynosić 100 proc. średniej ceny energii na rynku konkurencyjnym, co obecnie wynosi około 16 gr/kWh. Ponadto program Prosument podkreśla, że net meteringiem zostaną objęte zarówno nowe jak i już istniejące instalacje.

Logiczne jest, że czas zwrotu instalacji ściśle wiąże się ze sposobem wykorzystania generowanej energii elektrycznej. Im większa ilość produkowanej dzięki ogniwom energii jest zużywana, tym okres spłaty kosztów zakupu instalacji jest krótszy. Jednoznacznie wynika z tego, że najkorzystniej byłoby zużywać 100 proc. uzyskiwanej energii. Niestety z uwagi na to, że w gospodarstwach domowych najwięcej prądu zużywamy, kiedy instalacja już nie pracuje, takie rozwiązanie jest w praktyce niemożliwe. Głównie z tego powodu umożliwiono korzystanie z sieci jako akumulatora wytworzonej energii.

Wracając do poprzednio podanych informacji o średnim zużyciu energii w większości gospodarstw w Polsce i dopasowanej do tej wielkości mocy instalacji fotowoltaicznej przedstawię możliwe opcje wynikające z net meteringu. W przypadku rocznego zużycia na poziomie 4000 kWh mamy do czynienia:

– ze zbyt małą produkcją z instalacji fotowoltaicznej, sytuacja taka występuje, kiedy posiadamy albo zbyt małą instalację, albo podczas wyjątkowo niekorzystnych warunkach pogodowych w ciągu roku (np. mało słoneczne lato, większość dni pochmurnych). Produkowana energia zużywana jest na bieżąco, nadwyżki oddawane są do sieci. Ilość energii przekazanej do sieci jest rejestrowana na liczniku dwukierunkowym. W czasie gdy mikroelektrownia przestaje działać, zapotrzebowanie energetyczne pokrywane jest z sieci. Ta ilość energii również jest zapisywana na liczniku, nie płacimy za nią do momentu, kiedy wartość nie przekroczy liczby kWh godzin oddanych wcześniej do sieci. Opłacamy jedynie koszt przesyłu. Natomiast po przekroczeniu wspomnianego limitu, musimy zapłacić całość kosztów za dodatkowo zużytą energię.

– z nadwyżką produkowanej energii, z taką sytuacją mamy do czynienia , kiedy oddana przez nas ilość wyprodukowanej energii elektrycznej jest większa niż ilość zużytego w gospodarstwie prądu. Wówczas dostawca energii zobowiązany jest nam zapłacić za ilość energii, która wynika z różnicy w zapisach między wskazaniem licznika oddania energii do sieci, a pobrania energii z sieci. My, jak we wcześniej opisanym przypadku płacimy jedynie koszty związane z przesyłem energii pobranej z sieci.

– z bilansem zerowym, który ma miejsce, kiedy nasza instalacja fotowoltaiczna produkuje dokładnie tyle energii ile wynosi roczne zapotrzebowanie energetyczne budynku. W przypadku tym również płacimy jedynie za tzw. przesył energii z sieci elektroenergetycznej. We wszystkich trzech przypadkach musimy oczywiście pokryć koszt przyłączenia instalacji do sieci.

Jak widać proponowany system rozliczania jest przejrzysty i ma ogromny potencjał, by wspomóc rozwój fotowoltaiki w naszym kraju. Ile energii oddajemy do sieci tyle możemy jej pobrać. Takie rozwiązanie promuje instalowanie dobrych jakościowo komponentów, ważne jest bowiem nie to jaką mamy moc nominalną naszego systemu, ale to ile nasz system faktycznie generuje energii. Jest to istotna informacja pozwalająca dowiedzieć się ile będziemy mogli zaoszczędzić. Jest to zatem nadzieja, aby rozwój branży przebiegał z korzyścią zarówno dla odbiorców jak i zakładów energetycznych. Poprzez stworzenie systemu energetyki rozproszonej wzrośnie znacznie bezpieczeństwo energetyczne. Ponadto wytwarzanie lokalne zmniejsza straty przesyłu oraz odciąża linie elektroenergetyczne.

Previous Article

Białe moduły fotowoltaiczne

Next Article

Niskie ceny zielonych certyfikatów szkodzą rozwojowi OZE

Dodaj komentarz