12 wybuchów w Elektrowni Atomowej w Zaporożu. „Mieliśmy szczęście”

12 wybuchów w Elektrowni Atomowej w Zaporożu. „Mieliśmy szczęście”

Po raz kolejny znaleźliśmy się w obliczu katastrofy nuklearnej. Ostrzał na terenie ukraińskiej Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej w sobotę wieczorem i niedzielę rano uszkodził budynki, systemy i sprzęt. Niektóre eksplozje miały miejsce w pobliżu reaktorów. Jak obecnie wygląda sytuacja w elektrowni?

Intensywne ostrzały elektrowni atomowej w Zaporożu

Dyrektor generalny Rafael Mariano Grossi z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) stwierdził, że w weekend doszło do jednego z najintensywniejszych ostrzałów Elektrowni Atomowej w Zaporożu w ostatnich miesiącach.

Po raz kolejny mieliśmy szczęście, że nie doszło do potencjalnie poważnego wypadku nuklearnego. Następnym razem możemy nie mieć tyle szczęścia. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby nie było następnego razupowiedział dyrektor generalny MAEA Rafael Grossi.

Ostatni ostrzał rozpoczął się w sobotę 19 listopada krótko przed godziną 18:00 czasu lokalnego. Został wznowiony w niedzielę o godzinie 9:15. W ciągu 40 minut doszło wtedy do ponad dwunastu wybuchów. Jak ostrzał wpłynął na działanie elektrowni atomowej?

Elektrownia atomowa w Zaporożu zbombardowana

Według ekspertów MAEA kierownictwo obiektu zgłosiło uszkodzenia w kilku miejscach:

  • w budynku składowania odpadów radioaktywnych,
  • instalacjach natryskowych w stawie służącym do chłodzenia bloków jądrowych,
  • połączeniach elektrycznych łączących sieć z jednym z reaktorów,
  • zbiornikach magazynujących kondensat,
  • oraz w mostku pomiędzy reaktorem a budynkami pomocniczymi.

Poziom promieniowania w miejscu pozostał w normie. Nie ma także doniesień o ofiarach śmiertelnych. Zewnętrzne zasilacze Elektrowni Atomowej w Zaporożu, które w czasie konfliktu były kilkakrotnie wyłączane, również nie zostały naruszone.

Chociaż nie było bezpośredniego wpływu na kluczowe systemy bezpieczeństwa jądrowego i ochrony w elektrowni, ostrza był bardzo niebezpieczny. Mówimy o metrach, nie kilometrach. Ktokolwiek ostrzeliwuje Zaporoską Elektrownię Jądrową, podejmuje ogromne ryzyko i ryzykuje życiem wielu ludzi ocenił dyrektor generalny MAEA Rafael Grossi.

Szef MAEA dodał, że prowadzi aktywne konsultacje ze światowymi liderami w sprawie ostatniego ostrzału Zaporoskiej Elektrowni Atomowej i nalega na jak najszybsze uzgodnienie i wdrożenie strefy bezpieczeństwa jądrowego i ochrony wokół największej elektrowni atomowej w Europie. Rosjanie zamontowali na terenie obiektu urządzenia zagłuszające, uniemożliwiające pracę bezzałogowych dronów, które mogłyby pomóc ocenić skalę zniszczeń.

Dzisiaj (21.11) zespół ekspertów MAEA przeprowadzi dokładną ocenę wpływu ostrzału na elektrownię. Dlaczego Rosjanie właśnie teraz zdecydowali się na ostrzał elektrowni?

Rosjanie niszczą system energetyczny Ukrainy

Niedawno ukraińska agencja energetyczna Energoatom podjęła decyzję o przywróceniu bloków 5 i 6 do minimalnego sterowalnego poziomu mocy. Ten krok był niezwykle potrzebny w sezonie zimowym, miał bowiem zapewnić bezpieczeństwa bloków oraz wznowić przesył energii do ukraińskiej sieci energetycznej. 

Rosjanie zniszczyli właśnie tę infrastrukturę, która była niezbędna do uruchomienia bloków 5 i 6 oraz przywrócenia produkcji energii elektrycznej przez Zaporoską Elektrownię Atomową na potrzeby Ukrainy.

Rosyjskie wojsko próbuje wszelkimi możliwymi sposobami uniemożliwić ukraińskiemu personelowi elektrowni uruchomienie bloków energetycznych. Ma to na celu nie tylko osłabienie ukraińskiej energetyki, lecz także utrzymywanie presji i szantażowanie zachodu. 

Co jednak stałoby się, gdyby doszło do uszkodzenia rdzenia reaktora jądrowego zaporoskiej elektrowni? Najprawdopodobniej nie mielibyśmy powtórki z 26 kwietnia 1986 roku.

Zasadę działania elektrowni w Zaporożu opisał fizyk jądrowy Dr Tomasz Rożek z kanału Nauka to Lubię. Dziennikarz naukowy mówi, że zasada działania reaktorów w południowej Ukrainie różni się od technologii zastosowanej w Czarnobylu.

Główną różnicą jest brak grafitu, co oznacza, że eksplozja reaktora nie doprowadziłaby do tak rozległego skażenia, jak w przypadku awarii w Czarnobylu. Maksymalny zasięg skażenia w przypadku zaporoskiej elektrowni to kilkadziesiąt kilometrów.

MAEA utrzymuje jednak, że wciąż istnieje wysokie ryzyko katastrofy w elektrowni. Sytuacja jest krytyczna, ciężko także oszacować skalę potencjalnych zniszczeń. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej postuluje utworzenie strefy bezpieczeństwa i wstrzymanie działań wojskowych, na to jednak z pewnością nie pozwolą Rosjanie, którzy wykorzystują obiekt do szantażu politycznego.

Sytuacja wojenna w Ukrainie pokazuje siłę systemu energetycznego opartego na odnawialnych źródłach energii. 

Najlepsza energetyka na czas wojny to OZE

Rosyjskie ataki rakietowe pokazują także siłę rozproszonego systemu energetycznego opartego na OZE. Najbardziej odporne na atak są mikrosieci, czyli niewielkie zamknięte obiegi energetyczne oparte na OZE i systemach magazynowania energii. Mogą działać w przypadku awarii dużych elektrowni i awarii sieci przesyłowych.

Odnawialne źródła energii to rozwój energetyki rozproszonej i odejście od scentralizowanego modelu opartego na dużych jednostkach wytwórczych. Scentralizowany system, taki jak obecnie mamy w Polsce, umożliwia niestety łatwe sparaliżowanie i odcięcie od prądu całych połaci kraju. W warunkach wojennych tylko rozproszona energetyka, wzmocniona pracą odpornych na ataki bloków jądrowych, może ograniczyć zasięg i skutki blackoutu. 

Na ataki rakietowe do pewnego stopnia odporne są także duże farmy fotowoltaiczne. Elektrownie słoneczne na Ukrainie łatwiej wznawiają swoje działanie, niż miałoby to miejsce w przypadku konwencjonalnych jednostek węglowych.

Pierwszą mikrosieć w Polsce uruchomił Tauron.

źródło: iaea.org, energoatom.com.ua, zdj. główne: Ralf1969/Rafael Mariano Grossi visits Zaporizhzhya NPP (02011295)/ Wikimedia Commons

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.