Wiadomości OZE „Tu nie grabimy!” – Wrocław chroni jeże 06 listopada 2019 Wiadomości OZE „Tu nie grabimy!” – Wrocław chroni jeże 06 listopada 2019 Przeczytaj także Polska Bakterie w miejskich tężniach. Kraków chce wprowadzenia norm sanitarnych Miejskie tężnie zaczęły powstawać, by pełnić rolę „mini-uzdrowisk” dostępnych dla mieszkańców miast. W ostatnim czasie stały się bardzo popularne, dzięki wskazywanym prozdrowotnym właściwościom. Dzięki inicjatywom samorządów oraz często w wyniku głosowań na projekty Budżetu Obywatelskiego następne obiekty tego typu zaczęły pojawiać się w kolejnych miejscach w Polsce. Jednak te drewniane konstrukcje z gałązek tarniny mogą kryć niewidoczne zagrożenie. Badania mikrobiologiczne dowodzą, że często przy niewłaściwym utrzymaniu miejskie tężnie mogą stać się środowiskiem sprzyjającym rozwojowi bakterii i grzybów. Problemem ma być brak odpowiednich regulacji prawnych, co sprawia, że nie są zapewnione odpowiednie warunki sanitarne. Polska Giełda bije rekordy, a firmy zwalniają tysiące pracowników. Narasta cichy kryzys polskiej gospodarki Początek roku pokazał wyraźny kontrast w polskiej gospodarce – rekordy na warszawskiej giełdzie zbiegły się z falą zwolnień i pogarszającą się sytuacją na rynku pracy. Rosnące koszty działalności sprawiają, że część przedsiębiorców ogranicza inwestycje lub całkowicie wycofuje się z mniej rentownych segmentów rynku. Efektem są tysiące zwolnień i najsłabsza sytuacja na rynku pracy od ponad czterech lat. W tle tego kryzysu sektor energetyczny przechodzi gwałtowną transformację, od której zależą koszty prowadzenia biznesu w kraju nad Wisłą. Władze Wrocławia ogłosiły, że jesienią – w części miasta – nie będą grabione liście. Ma to pomóc w przezimowaniu jeżom, ale także chronić owady i użyźniać ziemię. Reklama To nie pierwsze proekologiczne działania wrocławskich urzędników. Już latem polecili służbom miejskim zaprzestania koszenia części miejskich trawników. Teraz, w niektórych wrocławskich parkach, staną tabliczki informujące: „Tu nie grabimy! Dajemy schronienie zwierzętom, użyźniamy i chronimy glebę”. W piątek, 25 października władze miejskie ogłosiły, że liście, które spadną z drzew i krzewów w tym roku w wielu miejscach miasta nie będą sprzątane. Wiceprezydent Wrocławia, Adam Zawada zaznaczył, że miasto podejmie starania, by zachować odpowiednią równowagę pomiędzy miejscami pielęgnowanymi, a tymi zostawionymi bez opieki – Chcemy stworzyć enklawy dla przyrody: zwierząt, owadów, ale przede wszystkim dla naszych innych mieszkańców takich jak jeże, żeby dać im możliwość schronienia i przezimowania. Bez grabienia głównie w parkach Zmiany obejmą przede wszystkim parki – część z tych, które do tej pory były intensywnie pielęgnowane, częściowo zostaną wyłączone z prac porządkowych, jak grabienie liści. System ten obejmie m.in. park Staszica. Tam tylko centralna przestrzeń służba będzie koszona i grabiona. Liście, które spadną w obszarze chronionym, pozostaną. Z kolei te, które wiatr wywieje poza wyznaczoną przestrzeń, będą sprzątane. Wykonawcy tych prac nie mogą do tego celu wykorzystywać dmuchaw, co ma ograniczać hałas, erozję gleby i zanieczyszczenie powietrza. – Takie parki, jak park Staszica czy park Południowy, są intensywnie utrzymywane zarówno pod kątem koszenia, jak i grabienia liści. Mamy też takie parki, jak park Tysiąclecia, który jest tak naprawdę naturalnie rosnącym lasem. Tam ta bioróżnorodność jest znacznie większa i tam nie kosimy i nie będziemy też grabić liści – zaznaczył Zawada. Dokładne miejsca, które zostaną objęte nowym systemem nie są jeszcze znane. Jacek Mól, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej we Wrocławiu zaznacza, że będą to obszary, na których występuje duży drzewostan, bez chodników i ulic, tak aby pozostawione liście nie stanowiły utrudnienia. Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.