Ochrona środowiska Spryskano wybielaczem jedną z hiszpańskich plaż 05 maja 2020 Ochrona środowiska Spryskano wybielaczem jedną z hiszpańskich plaż 05 maja 2020 Przeczytaj także Ochrona środowiska Polskie zapory się starzeją. W zbiornikach zalega blisko 200 mln ton osadów Polskie zapory i zbiorniki wodne starzeją się, a część z nich wymaga dokładniejszego monitorowania i modernizacji. Obiekty projektowane kilkadziesiąt lat temu działają dziś w warunkach częstszych susz, gwałtownych opadów i narastającego zamulenia. Nowy raport wskazuje, że problem dotyczy nie tylko stanu technicznego konstrukcji, lecz także malejącej pojemności zbiorników i ich wpływu na rzeki. Ochrona środowiska Imprezy masowe bez oceny wpływu hałasu na zwierzęta. Czy przepisy powinny się zmienić? Głośne wydarzenia plenerowe wywołują dyskusję nie tylko ze względu na komfort mieszkańców, ale także przez wpływ na miejską przyrodę. Sprawa imprezy techno w pobliżu Pałacu w Wilanowie pokazała, jak działają polskie przepisy – podczas wydawania zgody na imprezę masową analizowane jest przede wszystkim bezpieczeństwo ludzi, ale nie wpływ hałasu na zwierzęta. Władze hiszpańskiego kurortu Zahara de los Atunes w trosce o przyszłych plażowiczów postanowiły zdezynfekować ziemię wybielaczem. Toksyczna substancja, razem z potencjalnym koronawirusem, zniszczyła także lokalny ekosystem. Reklama Władze nadmorskiego kurortu Zahara de los Atunes leżącego nieopodal Kadyksu, aby ochronić wypoczywające tam w przyszłości osoby przed zarażeniem koronawirusem, zadecydowały o spryskaniu lokalnej plaży środkiem wybielającym. Na terenie o długości ponad dwóch kilometrów za pomocą traktorów rozpylono mocno toksyczną substancję, niszcząc jednocześnie lokalny ekosystem. Ekolog María Dolores Iglesias, która kieruje grupą wolontariuszy środowiskowych w rejonie Kadyksu, odwiedziła plażę w Zahara de los Atunes niedługo po „odkażaniu”. – Wybielacz zabił wszystko, nie widać nawet owadów – powiedziała. Jej zdaniem, plaży nie potraktowano jako ekosystemu, a jedynie jako teren, na którym jest dużo piasku. – Zdewastowali wydmy i złamali wszystkie zasady. Wybielacz jest stosowany jako bardzo silny środek dezynfekcyjny, więc logiczne jest, że używa się go na ulicach, asfalcie. Plaża ma własny system samooczyszczania, przez co nie było to konieczne – zaznaczyła. Podkreśliła również, że plaża oraz wydmy są chronionymi miejscami lęgowymi ptaków, a traktory zniszczyły co najmniej jedno gniazdo z jajami. Pod naciskiem ekologów władze kurortu ostatecznie przyznały, że decyzja o spryskaniu plaży była nieprzemyślana i zła. – To był błąd, ale popełniony z najlepszymi intencjami – powiedział lokalny urzędnik Agustin Conejo. Dodał, że głównym celem była ochrona dzieci, które przybyłyby nad morze po sześciu tygodniach kwarantanny. Jak donosi dziennik „El Pais”, regionalny rząd Andaluzji rozważa obecnie pociągnięcie do odpowiedzialności osób, które są odpowiedzialne za zniszczenie ekosystemu. Źródło: rp.pl Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.