Ochrona środowiska Spryskano wybielaczem jedną z hiszpańskich plaż 05 maja 2020 Ochrona środowiska Spryskano wybielaczem jedną z hiszpańskich plaż 05 maja 2020 Przeczytaj także Ochrona środowiska Żubry coraz bliżej ludzi. Eksperci wskazują na siedliska i dostęp do pokarmu Żubry zaczynają być zauważane w pobliżu pól, miejscowości i ludzkich domów z coraz większą częstotliwością. Jak podkreślają eksperci, nie oznacza to jednak, że w Polsce jest ich za dużo – konflikty z największym lądowym ssakiem Europy często wynikają z niewłaściwego zarządzania siedliskami, zbyt bliskiego kontaktu z człowiekiem oraz ograniczonej dostępności pokarmu w niektórych miejscach. Ochrona środowiska Miedze znikają z polskiego krajobrazu. Średnia powierzchnia gospodarstw wzrosła o 11,3% w ciągu dekady Wąskie pasy nieuprawianej ziemi oddzielające pola mogą być znacznie ważniejsze dla przyrody, niż mogłoby się wydawać. Miedze, wraz z rowami, skarpami, polnymi drogami czy pasami drzew, tworzą siedliska i korytarze ekologiczne dla wielu gatunków zwierząt i roślin. Badania pokazują, że w intensywnie użytkowanych terenach rolniczych takie niewielkie elementy krajobrazu mogą mieć duże znaczenie dla zachowania bioróżnorodności. Władze hiszpańskiego kurortu Zahara de los Atunes w trosce o przyszłych plażowiczów postanowiły zdezynfekować ziemię wybielaczem. Toksyczna substancja, razem z potencjalnym koronawirusem, zniszczyła także lokalny ekosystem. Władze nadmorskiego kurortu Zahara de los Atunes leżącego nieopodal Kadyksu, aby ochronić wypoczywające tam w przyszłości osoby przed zarażeniem koronawirusem, zadecydowały o spryskaniu lokalnej plaży środkiem wybielającym. Na terenie o długości ponad dwóch kilometrów za pomocą traktorów rozpylono mocno toksyczną substancję, niszcząc jednocześnie lokalny ekosystem. Ekolog María Dolores Iglesias, która kieruje grupą wolontariuszy środowiskowych w rejonie Kadyksu, odwiedziła plażę w Zahara de los Atunes niedługo po „odkażaniu”. – Wybielacz zabił wszystko, nie widać nawet owadów – powiedziała. Jej zdaniem, plaży nie potraktowano jako ekosystemu, a jedynie jako teren, na którym jest dużo piasku. – Zdewastowali wydmy i złamali wszystkie zasady. Wybielacz jest stosowany jako bardzo silny środek dezynfekcyjny, więc logiczne jest, że używa się go na ulicach, asfalcie. Plaża ma własny system samooczyszczania, przez co nie było to konieczne – zaznaczyła. Podkreśliła również, że plaża oraz wydmy są chronionymi miejscami lęgowymi ptaków, a traktory zniszczyły co najmniej jedno gniazdo z jajami. Pod naciskiem ekologów władze kurortu ostatecznie przyznały, że decyzja o spryskaniu plaży była nieprzemyślana i zła. – To był błąd, ale popełniony z najlepszymi intencjami – powiedział lokalny urzędnik Agustin Conejo. Dodał, że głównym celem była ochrona dzieci, które przybyłyby nad morze po sześciu tygodniach kwarantanny. Jak donosi dziennik „El Pais”, regionalny rząd Andaluzji rozważa obecnie pociągnięcie do odpowiedzialności osób, które są odpowiedzialne za zniszczenie ekosystemu. Źródło: rp.pl Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.