Ochrona środowiska Największy kwiat na świecie może wyginąć. Kto poluje na “trupi kwiat”? 31 sierpnia 2024 Ochrona środowiska Największy kwiat na świecie może wyginąć. Kto poluje na “trupi kwiat”? 31 sierpnia 2024 Przeczytaj także Ochrona środowiska Żubry coraz bliżej ludzi. Eksperci wskazują na siedliska i dostęp do pokarmu Żubry zaczynają być zauważane w pobliżu pól, miejscowości i ludzkich domów z coraz większą częstotliwością. Jak podkreślają eksperci, nie oznacza to jednak, że w Polsce jest ich za dużo – konflikty z największym lądowym ssakiem Europy często wynikają z niewłaściwego zarządzania siedliskami, zbyt bliskiego kontaktu z człowiekiem oraz ograniczonej dostępności pokarmu w niektórych miejscach. Ochrona środowiska Miedze znikają z polskiego krajobrazu. Średnia powierzchnia gospodarstw wzrosła o 11,3% w ciągu dekady Wąskie pasy nieuprawianej ziemi oddzielające pola mogą być znacznie ważniejsze dla przyrody, niż mogłoby się wydawać. Miedze, wraz z rowami, skarpami, polnymi drogami czy pasami drzew, tworzą siedliska i korytarze ekologiczne dla wielu gatunków zwierząt i roślin. Badania pokazują, że w intensywnie użytkowanych terenach rolniczych takie niewielkie elementy krajobrazu mogą mieć duże znaczenie dla zachowania bioróżnorodności. Raflezja lub inaczej Bukietnica Arnolda posiada największy kwiat na świecie. Jego średnica może mierzyć nawet powyżej 100 centymetrów! Niestety, to mogą być ostatnie chwile na podziwianie “trupiego kwiata”. Gdzie można spotkać największy kwiat na świecie? Raflezja Arnolda to gatunek wieloletniej rośliny występujący w wilgotnych lasach tropikalnych Azji – głównie w Indonezji, na Sumatrze oraz Borneo. Charakteryzuje się tym, że potrafi wykształcić największy kwiat na świecie. Jego średnica mierzy najczęściej pomiędzy 80-100 centymetrów, a on sam może ważyć nawet 10 kilogramów. Ten olbrzymi kwiat składa się z pięciu, grubych, mięsistych liści. W przypadku okazu, który pobił rekord Guinessa w 2020 roku, grubość każdego z nich wyniosła około 1,9 centymetra. Fot. Rafal Nalepa, flickr.com Fot. Rod Waddington, wikipedia.org Sprawdź też: Dla nich potwór z Loch Ness istnieje. Jest nim elektrownia “Trupi kwiat” Ta kontrowersyjna nazwa nie została nadana tej roślinie przypadkowo. Co prawda nie pożera ona ludzi, ale odpycha ich bardzo intensywnym, charakterystycznym zapachem przypominającym gnijącą padlinę. Robi to po to, aby przyciągnąć do siebie muchówki, niezbędne do jej zapylenia. Poza tym pobiera wodę i składniki odżywcze wysysając je z otaczających ją roślin – sama nie posiada liści, łodyg ani korzeni. Nie jest zatem zdolna do samodzielnego przeprowadzenia procesu fotosyntezy i musi uzupełniać niezbędne do życia składniki, pasożytując na swoich sąsiadach (winoroślach) przez kilka lat do czasu wypuszczenia kwiatu. Zobacz też: Największe mokradło świata może przestać istnieć Zagrożona wyginięciem Ten niezwykły, przyrodniczy fenomen kwitnie jedynie przez kilka dni w roku (od pięciu do siedmiu) raz na kilka lat. Turyści ustawiają się w kolejkach, aby móc go zobaczyć. Niestety, już niedługo może okazać się to niemożliwe. Raflezja Arnolda została zaklasyfikowana do gatunków zagrożonych wyginięciem. Wszystko to za sprawą zanikania lasów, w których żyją te niesamowite rośliny. Winnych tej sytuacji jest co najmniej kilku, ale wszystkie powody łączy jeden, wspólny mianownik: działalność człowieka – najbardziej istotna siła napędowa zmian klimatycznych. One z kolei stwarzają zagrożenie dla siedlisk raflezji. Z drugiej strony rejony, w których występują, są tymi, w których na masową skalę wycinane są lasy, najczęściej pod uprawę olejowców gwinejskich, z których następnie wytwarza się olej palmowy. Owoce olejowca gwinejskiego, z których wytwarza się olej; fot. shutterstock Czyste Powietrze: to na te urządzenia składa się najwięcej wniosków. Zaskakujące statystyki Źródła: biurorekordow.pl, rp.pl, wwf.pl Fot.: Chris Thorogood Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.