Ochrona środowiska Kto zdecyduje o klimacie Europy? Francja wywołuje spór w Brukseli przed szczytem ONZ 04 września 2025 Ochrona środowiska Kto zdecyduje o klimacie Europy? Francja wywołuje spór w Brukseli przed szczytem ONZ 04 września 2025 Przeczytaj także Ochrona środowiska Kto odpowiada za deszczówkę na działce? Prawo wskazuje właściciela, ale standardów wciąż brakuje Retencja wody w miastach staje się jednym z kluczowych tematów w debacie o adaptacji do zmian klimatu. Choć eksperci są zgodni, że zatrzymywanie deszczówki jest konieczne, obecne przepisy w Polsce nie nakładają jednoznacznych obowiązków na wszystkich inwestorów – szczególnie z sektora prywatnego. Problem polega na tym, że choć odpowiedzialność za zagospodarowanie wody spoczywa na właścicielu działki, w wielu przypadkach brakuje jasnych standardów retencji. Ochrona środowiska 300-letni dąb kontra inwestycja. Spór w Kolbuszowej pokazuje problem ochrony starych drzew w Polsce W Kolbuszowej (woj. podkarpackie) trwa spór o los jednego z najstarszych drzew w mieście. Około 300-letni dąb znalazł się na trasie planowanej ścieżki pieszo-rowerowej i według projektu powinien zostać usunięty. Po nagłośnieniu sprawy mieszkańcy i przyrodnicy zaczęli walczyć o zmianę tej decyzji. Sytuacja pokazuje szerszy problem: w Polsce nawet bardzo stare drzewa mogą zniknąć z krajobrazu, jeśli wcześniej nie otrzymają formalnej ochrony. Francja domaga się, aby o unijnym celu klimatycznym na 2040 rok zdecydowali nie ministrowie środowiska, lecz sami przywódcy państw członkowskich. To ryzykowna strategia, bo wymaga jednomyślności wszystkich krajów i może opóźnić kluczowe decyzje, które Unia Europejska miała przedstawić podczas szczytu ONZ już we wrześniu. Reklama Paryż chce decyzji na najwyższym szczeblu Już 18 września ministrowie środowiska państw członkowskich Unii mieli głosować nad nowym celem redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2040 roku. Termin celowo został dobrany tak, gdyż tydzień później w Nowym Jorku odbędzie się szczyt klimatyczny ONZ, a przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen chciała tam ogłosić ambitne plany Unii. Nie jest przesądzone, czy uda się osiągnąć porozumienie. Francja niespodziewanie zażądała, by sprawę podnieść do poziomu Rady Europejskiej, czyli przywódców państw członkowskich. Ten krok zmienia sytuację, bo sposób funkcjonowania tych organów UE jest inny. Decyzje podejmowane w gronie ministrów są za pomocą kwalifikowanej większości, a wśród szefów rządów wymagana jest jednomyślność. To oznacza, że cele klimatyczne mogą zablokować kraje sceptyczne wobec ambitnej polityki. Wcześniej z tego mechanizmu weta najczęściej korzystały takie kraje jak Węgry czy Polska w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości. Francja chce znieść strefy czystego transportu. Kryzys klimatyczny przegrywa z polityką Ryzyko opóźnienia i osłabienia celów klimatycznych Problemem jest także napięty kalendarz w międzynarodowej biurokracji. Najbliższe spotkanie Rady Europejskiej zaplanowano dopiero na koniec października. Tymczasem ONZ oczekuje od wszystkich państw przedstawienia nowych celów klimatycznych do 2035 roku już we wrześniu, zgodnie z porozumieniem paryskim. W krajach Unii powiązano decyzję o celach na 2035 rok z celami na 2040. Doprowadziło to do sytuacji, gdzie jedno opóźnienie skutkuje drugim. Opóźnienie lub brak ambitnego celu może być ciosem w wiarygodność Unii. Eksperci od unijnej dyplomacji wskazują, że jeśli von der Leyen pojawi się na forum ONZ bez konkretnych rezolucji, będzie to odczytane jako sygnał, że Europa jest podzielona. W obliczu wycofywania się USA z globalnych inicjatyw klimatycznych, to właśnie na Brukseli spoczywa rola lidera. Brak konsensusu w Europie może doprowadzić do wycofywania się kolejnych państw z prób osiągnięcia neutralności klimatycznej. Mało ambitne cele klimatyczne mogłyby z kolei podważyć znaczenie szczytu COP30 w Brazylii, który ma uczcić 10-lecie porozumienia paryskiego w listopadzie. Podzielona Unia i niepewna przyszłość Jednak nie tylko Francja zgłasza wątpliwości. Czechy, Węgry, a także Polska popierają dyskusję na poziomie przywódców, licząc na większą swobodę negocjacji. Włochy z kolei domagają się „więcej czasu i politycznej debaty”. Z kolei przewodnicząca Dania, która przewodniczy rozmowom, naciska, by ministrowie głosowali nad oboma celami – za 2035 i 2040 już we wrześniu. Sytuacja rodzi obawy, czy Unia zdoła utrzymać dotychczasową spójność klimatyczną. W czerwcu prezydent Emmanuel Macron sam zasugerował, że należy rozdzielić oba cele, co dziś wydaje się coraz bardziej prawdopodobne. Jeśli dojdzie do rozdzielenia, istnieje ryzyko osłabienia krótkoterminowych ambicji, co będzie widoczne w mniejszej presji na redukcję emisji już w nadchodzącej dekadzie. Spór o to, kto powinien zdecydować o unijnym celu klimatycznym – ministrowie lub przywódcy, nie jest tylko proceduralny. W rzeczywistości przesądza on o tempie i sile transformacji energetycznej Europy. Francja realizując swoją politykę naraża całą Wspólnotę na opóźnienie i rozmycie celów, a czas jest kluczowy. Świat oczekuje od UE moralnego przywództwa w obliczu protekcjonistycznej polityki klimatycznej USA, a opóźnienia podważają wiarygodność i utrudniają realizację zobowiązań przez kraje członkowskie. Zobacz też: COP30: globalny traktat przeciwko węglowi, ropie i gazowi zyskuje poparcie Źródła: Politico, UNFCCC, COP30, United Nations, Strategic perspectives, Fot. Canva (gerenme) Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.