Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Etiopia przyspiesza elektromobilność. Zakaz importu aut spalinowych zmienia rynek 

Etiopia przyspiesza elektromobilność. Zakaz importu aut spalinowych zmienia rynek 

Kraje afrykańskie aktywnie dążą do odejścia od samochodów spalinowych. Nieoczekiwanym liderem w sektorze elektromobilności stała się Etiopia, co wynika z radykalnej decyzji rządu o zakazie importu aut spalinowych oraz obniżeniu podatków na pojazdy elektryczne. Jednak głównym motywem tych zmian nie była troska o klimat

925x200 6
Reklama

Co napędza zieloną rewolucję?

Etiopia ma zostać gospodarzem szczytu klimatycznego COP32 w 2027 roku w stolicy Addis Abeby. Rola gospodarza pozwala kształtować globalną agendę klimatyczną oraz promować własne osiągnięcia w dziedzinie ochrony środowiska. Jednak z całą pewnością to nie prestiżowa rola skłoniła decydentów politycznych do radykalnej zmiany regulacji dotyczących kierunku rozwoju sektora motoryzacyjnego. Powodem decyzji była nagła presja finansowa związana z cenami importowanych paliw kopalnych

Rząd etiopski, nie mając wystarczających rezerw walutowych do importu paliwa zmniejszał podaż na krajowym rynku. Prowadziło to do wzrostów cen i tworzenia się długich kolejek na stacjach benzynowych w oczekiwaniu na reglamentowany towar. W takiej rzeczywistości rozwój elektromobilności był najbardziej opłacalny ekonomicznie

Jako importer netto paliw, jesteśmy podatni na globalne wahania podaży i cen. Natomiast pojazdy elektryczne zużywają energię elektryczną, którą wytwarzamy lokalnie i możemy sami ustalić jej cenę – uzasadniał decyzję Bareo Hassen Bareo, minister stanu ds. transportu i logistyki Etiopii. 

Zielona Etiopia

W przeciwieństwie do ekstraktów ropy naftowej, którą trzeba sprowadzać z zagranicy, co sprawia, że jest droga, energia elektryczna w Etiopii jest tania, a także produkowana lokalnie. Wykorzystanie odnawialnych źródeł energii (np. Wielkiej Tamy Etiopskiego Odrodzenia na Nilu, która została uruchomiona w ubiegłym roku) pozwoliło Etiopii oprzeć system elektroenergetyczny niemal wyłącznie na krajowej, zeroemisyjnej produkcji energii

Nie wiem, czy wynika to z budowy tamy, ale koszt energii elektrycznej jest niski, dzięki czemu posiadanie samochodów elektrycznych, jest przystępne cenowo. Rok temu wróciłem do Etiopii na trzy tygodnie i wyraźnie zauważyłem tę zmianę – mówi Abel Baye, obywatel Etiopii mieszkający od kilku lat w Polsce. 

To kluczowa przewaga strukturalna, która w połączeniu z postępującą elektryfikacją kraju (ok. 60% Etiopczyków ma dostęp do sieci elektroenergetycznej w domu) pozwala na wykonanie kolejnego skoku cywilizacyjnego w obszarze transportu. Ponieważ w wielu miejscach brakuje sprawnie działającego transportu publicznego, a przeciętny mieszkaniec Etiopii zarabia równowartość ok. 3 tys. zł rocznie, to wielu z nich nie zdecydowało się na zakup pojazdu spalinowego. Eksploatacja byłaby zbyt kosztowna, dlatego wiele osób pozostawało wykluczonych komunikacyjnie. Teraz może się to zmienić. 

Pragmatyzm elektromobilności

Obecnie Etiopia przewyższa światową średnią pod względem tempa adaptacji aut elektrycznych, stając się unikalnym modelem transformacji dla innych państw rozwijających się. W ciągu niespełna dwóch lat udział pojazdów elektrycznych wzrósł z poniżej 1% do ponad 6%, podczas gdy globalna średnia wynosi około 4%. Dominują tanie modele z Chin, co wpisuje się w szerszy trend ekspansji chińskich producentów na rynkach Globalnego Południa. Dla etiopskich konsumentów decydujące są bowiem nie tyle kwestie ekologiczne, ile całkowity koszt użytkowania. To właśnie oszczędności w eksploatacji stają się argumentem rozstrzygającym.

Szczególną rolę odgrywają elektryczne jednoślady, które odpowiadają na strukturalne problemy rynku pracy i transportu publicznego. Bardzo dynamicznie rozwijają się w Etiopii nowe startupy na tym polu – powstają stacje wymiany akumulatorów, serwisy i montażownie elektrycznych jednośladów. Według szacunków, w kolejnych latach nawet 150 tys. pracowników mogłoby znaleźć zatrudnienie dzięki rozwojowi segmentu lekkiej elektromobilności.

Ogólnie uważam, że jest to pozytywne dla środowiska, ale rząd ma w zwyczaju egzekwować politykę przyjazną dla środowiska za pomocą kar i środków na dużą skalę, które wchodzą w życie bez większego ostrzeżenia. Nie jestem też pewien, czy późniejszy proces recyklingu będzie przyjazny dla środowiska – dzieli się swoimi obawami Abel Baye. 

Przypadek Etiopii pokazuje, że w krajach rozwijających się elektromobilność nie zawsze wynika z presji klimatycznej czy ideologii zielonej transformacji. Nie mając bagażu istniejącej infrastruktury związanej z paliwami kopalnymi, której koszty się wciąż nie zwróciły, a funkcjonalność nie wyczerpała, wybór zielonej przyszłości może być najbardziej uzasadnioną ekonomicznie decyzją

Zobacz też: Chińskie elektryki coraz popularniejsze w Polsce. MON sprawdza ryzyka dla bezpieczeństwa danych

Źródła: CNBC Africa, Ethiopian Electric Power, DW, Bloomberg, Binance, Energy Capital Power, własne 

Fot. Canva (benedek, formatoriginalphotos, succo) 

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.