Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Kto odpowiada za deszczówkę na działce? Prawo wskazuje właściciela, ale standardów wciąż brakuje

Kto odpowiada za deszczówkę na działce? Prawo wskazuje właściciela, ale standardów wciąż brakuje

Retencja wody w miastach staje się jednym z kluczowych tematów w debacie o adaptacji do zmian klimatu. Choć eksperci są zgodni, że zatrzymywanie deszczówki jest konieczne, obecne przepisy w Polsce nie nakładają jednoznacznych obowiązków na wszystkich inwestorów – szczególnie z sektora prywatnego. Problem polega na tym, że choć odpowiedzialność za zagospodarowanie wody spoczywa na właścicielu działki, w wielu przypadkach brakuje jasnych standardów retencji.

925x200 6
Reklama

Kryzys wodny a rola deszczówki

Coraz częstsze ulewy, a jednocześnie okresy suszy sprawiają, że miasta szukają sposobów na zatrzymywanie wody opadowej. Jednym z rozwiązań jest rozwój tzw. błękitno-zielonej infrastruktury – ogrodów deszczowych, zielonych dachów, parków czy niewielkich zbiorników retencyjnych. 

Zgodnie z obowiązującymi regulacjami to właściciel działki odpowiada za zagospodarowanie wody deszczowej, która trafia na jego teren. Problem polega jednak na tym, że w wielu przypadkach retencjonowanie wody nie jest wprost obowiązkiem wynikającym z przepisów.

Obowiązkowa retencja w budynkach miejskich

W praktyce większość standardów retencyjnych dotyczy przede wszystkim projektów miejskich. Przykładem jest Poznań, który przyjął takie wytyczne w 2024 roku, ale obowiązują one głównie w inwestycjach realizowanych przez jednostki miejskie, np. przy budowie szkół czy obiektów kultury. Podobnie we Wrocławiu – Wrocławski Standard Zielonego Budynku określa zasady projektowania budynków publicznych, które powinny m.in. retencjonować wodę i być otoczone zielenią. 

W przypadku inwestycji prywatnych rozwiązania retencyjne są najczęściej efektem negocjacji lub dobrej woli inwestora. To właśnie ta luka w przepisach coraz częściej wskazywana jest przez ekspertów jako problem systemowy.

Co na to deweloperzy i mieszkańcy?

Jednocześnie część deweloperów i projektantów ma sceptyczne podejście do obowiązku retencjonowania wody. Architekci i firmy budowlane zwracają uwagę, że zielone dachy, ogrody deszczowe czy podziemne zbiorniki retencyjne zwiększają koszty inwestycji., co może przekładać się na wyższe ceny nieruchomości i stanowić barierę ekonomiczną dla mieszkańców. 

Z drugiej strony takie inwestycje wzmacniają wizerunek projektów jako proekologicznych i są coraz bardziej cenione przez klientów, szczególnie w segmencie mieszkań o wyższym standardzie. Eksperci wskazują, że rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie standardów retencyjnych jako aktu prawa miejscowego, który obowiązywałby przy wszystkich inwestycjach – zarówno publicznych, jak i prywatnych. Obecnie samorządy nie mają jednak jasnej podstawy prawnej, by narzucać takie wymogi w formie uchwały.

Adaptacja miast do zmian klimatycznych

Jednocześnie rośnie znaczenie polityk adaptacyjnych. Zgodnie z nowelizacją Prawa ochrony środowiska z listopada 2024 roku, miasta powyżej 20 tys. mieszkańców muszą do 2 stycznia 2028 roku opracować Miejskie Plany Adaptacji do zmian klimatu. Dokumenty te obejmują m.in. zarządzanie wodami opadowymi i zazielenianie miast, ale same w sobie nie wprowadzają jeszcze obowiązkowych standardów retencji dla wszystkich inwestorów.

W obliczu nasilających się zjawisk pogodowych eksperci podkreślają, że retencja wody powinna być realizowana w sposób rozproszony – zarówno na terenach publicznych, jak i prywatnych. Oznacza to konieczność włączenia w ten proces nie tylko samorządów, ale także deweloperów, projektantów i właścicieli gruntów. Coraz częściej pojawiają się więc postulaty zmian w prawie, które pozwoliłyby wprowadzić jasne i powszechnie obowiązujące standardy retencyjne w polskich miastach.

Zobacz też: 4 tys. lokalizacji pod elektrownie wodne i 5 tys. obiektów do likwidacji. Sprzeczne sygnały dla rzek

Źródła: Portal Samorządowy, gov.pl, Wodne Sprawy

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.