Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Rój pszczół w centrum Krakowa. Zagrożenie czy naturalna migracja owadów?

Rój pszczół w centrum Krakowa. Zagrożenie czy naturalna migracja owadów?

Przy ulicy Konarskiego i Lea w Krakowie, na jednym z zaparkowanych rowerów osiadł duży rój pszczół, który natychmiast zwrócił uwagę przechodniów i internautów. Choć dla wielu osób taki widok może wydawać się niebezpieczny, eksperci uspokajają – w większości przypadków rojące się pszczoły nie są agresywne.

925x200 6
Reklama

Czym są roje pszczół?

Najczęściej zjawisko rojenia pszczół występuje od maja do czerwca, kiedy część owadów wraz z królową opuszcza dotychczasowy ul, by założyć nową kolonię. W czasie wędrówki rój może tymczasowo zatrzymać się na drzewie, elewacji budynku, samochodzie, ławce czy – jak w przypadku Krakowa – na rowerze. Takie postoje zwykle trwają od kilku godzin do maksymalnie jednego dnia.

Czy roje są niebezpieczne?

Specjaliści podkreślają, że pszczoły w trakcie rojenia są zazwyczaj spokojniejsze niż na co dzień. Owady skupiają się na ochronie królowej i znalezieniu nowego schronienia. Nie oznacza to jednak, że można je prowokować lub próbować samodzielnie usuwać. W przypadku zauważenia roju pszczół w przestrzeni miejskiej lub na prywatnej posesji należy skontaktować się ze strażą miejską, strażą pożarną lub lokalnym pszczelarzem.

W przypadku krakowskiego zdarzenia pszczoły zostały ostatecznie zabrane przez pszczelarza do przenośnego ula. Strażacy wcześniej zabezpieczyli miejsce i ustawili kurtynę wodną, by ograniczyć kontakt przechodniów z rojem.

Znaczenie pszczół i ich ochrona

Pszczoły są jednymi z najważniejszych owadów zapylających na świecie. Według danych Komisji Europejskiej nawet około 75% upraw żywności w Europie zależy częściowo od zapylaczy. W Polsce ogromne znaczenie mają nie tylko dla sadownictwa, ale także upraw rzepaku, warzyw i roślin owocowych. Szacuje się, że w Polsce działa ponad 90 tys. pszczelarzy i funkcjonuje około 2 milionów rodzin pszczelich. 

Mimo to populacje dzikich zapylaczy od lat maleją. Wpływają na to m.in. zmiany klimatu, choroby, pestycydy oraz ograniczanie naturalnych siedlisk. Właśnie dlatego eksperci apelują, by nie traktować rojów jako zagrożenia, lecz jako naturalny element funkcjonowania przyrody w mieście. Przypominają również, że pszczoły miodne różnią się od os czy szerszeni. W przeciwieństwie do nich zazwyczaj nie są agresywne bez powodu i atakują głównie wtedy, gdy czują zagrożenie dla ula lub królowej.

Podobne sytuacje regularnie pojawiają się w największych polskich miastach. W ostatnich latach roje pszczół widziano m.in. w centrum Wrocławia, Warszawy, Poznania czy Gdańska. Wynika to m.in. z rosnącej liczby miejskich pasiek oraz większej obecności zieleni przyjaznej zapylaczom. Wędrujący rój najczęściej nie stanowi zagrożenia, a odpowiednio zabezpieczony może zostać szybko i bezpiecznie przeniesiony do nowego ula przez doświadczonego pszczelarza.

Zobacz też: Opryski śmiertelne dla pszczół. Jak nieświadome praktyki rolnicze niszczą ekosystem?

Źródła: Gazeta Krakowska, MSN, Prawo.pl

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.