Amerykańskie spółki naftowe przeznaczą 300 milionów dolarów na badania dotyczące redukcji emisji zanieczyszczeń

Trzy z największych amerykańskich spółek naftowych – Exxon Mobil, Chevron i Occidental Petroleum, ogłosiły, że zobowiązały się do przekazania ponad 300 milionów dolarów na badania nad redukcją emisji gazów cieplarnianych do powietrza.

Podmioty z USA dołączyły do grupy Oil & Gas Initiative (OGCI), która została założona przez BP, Royal Dutch Shell oraz Saudi Aramco, a także przez 7 innych podmiotów z Europy i Azji w 2014 roku. Fundusz o wartości ponad 1 miliarda dolarów powstał w celu rozwoju przedsięwzięć związanych z redukcją emisji zanieczyszczeń do powietrza. Pierwotnie wiele amerykańskich firm odmówiło udziału w tej inicjatywie.

Cieszymy się, że dołączamy do OGCI, aby konstruktywnie pracować i przeciwdziałać zagrożeniom związanym ze zmianą klimatu”, powiedział Michael Wirth, dyrektor generalny Chevron.

Wspólnym wysiłkiem wielu osób z branży stworzy duże, przystępne cenowo rozwiązania, które pomogą stawić czoło walce przeciwko zmianom klimatu”, powiedział dyrektor wykonawczy Exxon Mobil, Darren Woods. Grupa próbuje pozyskać więcej amerykańskich firm do wspólnej inicjatywy od ponad roku. Razem z trzema innymi, amerykańskimi spółkami naftowymi będzie odpowiadała za 30% wydobycia gazu i ropy na świecie.

Amerykańskie firmy stoją obecnie przed dużą presją ze strony społeczeństwa oraz działań związanych z zaostrzaniem polityki klimatycznej, mającej na celu przede wszystkim redukcję emisji zanieczyszczeń. Dla przykładu w ostatnich latach Exxon znalazł się pod ostrzałem ze strony inwestorów oraz sądów, przez których został skarżony ze względu na działania szkodzące środowisku oraz klimatowi. Inicjatywa OGCi jest szansą dla amerykańskich firm nie tylko pod względem wizerunkowym, ale także możliwością podjęcia ogólnoświatowych działań na rzecz międzynarodowej polityki klimatycznej.

Źródło: Bloomberg, Reuters

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Bezemisyjny rejs Grety Thunberg

Jak poinformował kapitan, jacht został zaprojektowany z myślą o prędkości, a nie luksusie. – Nie ma pryszniców ani toalet, do wypróżniania posłuży niebieskie wiadro – dodał. Załoga zapewniła, że podróż powinna przebiegać tak szybko, jak będzie to możliwe, ale z uwagi na trwający sezon huraganów na Atlantyku niczego nie można być pewnym. 18-metrowy jacht wyposażony jest w panele słoneczne i podwodne turbiny, które wytwarzają energię elektryczną, pozwalając na bezemisyjną podróż. Silnik ma być używany tylko w sytuacji kryzysowej.