Australia może nie spełnić celów udziału OZE na 2030 rok, ostrzega ONZ

Jak ostrzegają naukowcy z Organizacji Narodów Zjednoczonych, około połowy krajów G20 ma problem z realizacją postanowień paryskich dotyczących udziału odnawialnych źródeł energii w ich miksie energetycznym.

Najnowszy raport opublikowany przez ONZ wskazuje, że Australia kiepsko radzi sobie z redukcją emisji. Dokument ten analizuje różnice pomiędzy stanem faktycznym emisji w poszczególnych krajach, a tym co jest wymagane, by średnia temperatura na ziemi nie wzrosła o więcej niż 2°C. Jak podaje ONZ, globalny poziom emisji sięgnął kolejnych rekordów.
Jak przewidują analitycy, około połowy krajów G20 nie spełni postanowień z Paryża. Nawet jeżeli uda im się je jakoś zrealizować, to większość rządów nie jest na tyle ambitna, by ograniczyć emisję do poziomu, który naprawdę jest potrzebny.

„Obecne zaangażowanie jest niedostateczne, by ograniczyć emisję do 2030 do wymaganego poziomu”, ostrzega raport. „Technicznie nadal możliwe jest uzyskanie odpowiedniej redukcji, aby utrzymać średnią temperaturę na poziomie poniżej krytycznych progów 2°C czy 1,5°C, ale jeżeli ambicje nie zostaną zwiększone przed 2030, to przekroczenie poziomu 1,5°C może być nieuniknione”, czytamy w raporcie.

Problem polega na braku odpowiedniego programu rządowego w Australii. Przy obecnym zaangażowaniu rządu emisja w 2030 osiągnie równoważnik 59 gigaton CO2, a porozumienie klimatyczne wyznacza próg 56 gigaton, chociaż to i tak za mało – aby mieć 66% szans na spełnienie krytycznego warunku – ograniczenie wzrostu średniej temperatury do 2°C – emisja spaść musiałaby do 40 gigaton do 2030. Natomiast w przypadku ambitniejszego celu 1,5°C do 24 gigaton/rok.

Przy obecnej trajektorii zmian, jak ostrzega ONZ, świat jest na najlepszej drodze do osiągnięcia wzrostu średniej temperatury o 3°C do 2100 roku z dalszym ocieplaniem się w XXII stuleciu.
„Kraje G20 muszą zaimplementować dodatkowe systemy wsparcia, by zrealizować cel redukcji emisji”, wskazuje jasno raport. Pomimo tego minister środowiska Australii, Melissa Price, komentuje, że „kraj jest na najlepszej drodze do spełnienia celów na 2030 rok”. Opozycja atakuje – „rząd jest beznadziejny w kwestii zmian klimatycznych”, mówi Mark Butler z Partii Pracy. „To policzek dla wszystkich Australijczyków, że premier, ministrowie środowisk czy energii powtarzają te same kłamstwa, że spełnimy obietnice z Paryża”, wyjaśnia. „Tak rządowe dane, jak i raporty ONZ wskazują, że pod przywództwem Scotta Morrisona poziom emisji będzie rosnąć co najmniej do 2030”.

Źródło: The Guardian

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej: