Eko styl życia Beachcombing nad Bałtykiem. Gdzie i jak szukać bursztynu w Polsce? 23 maja 2026 Eko styl życia Beachcombing nad Bałtykiem. Gdzie i jak szukać bursztynu w Polsce? 23 maja 2026 Przeczytaj także Eko styl życia Inwazja mrówek w polskich domach. Jak pozbyć się owadów bez użycia chemii? W ostatnich tygodniach wielu mieszkańców Polski zauważyło większą liczbę mrówek w domach i ogrodach. Owady pojawiają się m.in. na tarasach, balkonach, w kuchniach i łazienkach. Zdaniem entomologów to efekt gwałtownego ocieplenia po chłodnej zimie. Eksperci wskazują skuteczne metody walki z inwazją owadów bez stosowania szkodliwej chemii. Eko styl życia Światowy Szlak Jana Pawła II. Nowe „Camino” z ziemi włoskiej do Polski dla pielgrzymów Polska, we współpracy z Włochami, pracuje nad stworzeniem Światowego Szlaku Jana Pawła II, który ma być trasą łączącą oba kraje. Projekt ten, wzorowany na słynnej hiszpańskiej Drodze św. Jakuba (Camino de Santiago), ma przyciągnąć do Polski turystów i pielgrzymów z całego świata. Silne sztormy na Bałtyku potrafią całkowicie zmienić wygląd i kształt plaż w zaledwie kilka godzin. Fale odsłaniają bursztyn, wygładzone szkło, morskie drewno i fragmenty ceramiki ukryte wcześniej pod grubą warstwą piasku. Beachcombing, czyli rzemiosło poszukiwania rzeczy wyrzuconych przez morze, wymaga jednak wiedzy o tym, jak zachowuje się nadmorska przyroda – trzeba wiedzieć, kiedy pojawić się na plaży i które obszary dają największe szanse na sukces. Reklama Spis treści ToggleFizyka i technika poszukiwańMierzeja Wiślana i ujście WisłyWyspa Sobieszewska i Półwysep HelskiSłowiński Park Narodowy i „Zatopiony las”Plastikowy problem zamkniętego morza Fizyka i technika poszukiwań Najlepszy czas na poszukiwania przypada na jesień, zimę i wczesną wiosnę – szczególnie po silnych sztormach wywołanych przez gwałtowne niże pogodowe oraz po nagłych zmianach kierunku wiatru na północny i północno-wschodni. Szanse na znalezienie bursztynu zależą od prostej zasady. Bursztyn jest materiałem bardzo lekkim. Zimą, gdy woda w Bałtyku staje się lodowata, jej gęstość rośnie. W efekcie lekka żywica łatwiej odrywa się od dna, zaczyna swobodniej unosić się w wodzie, a prądy i fale bez trudu niosą ją w stronę brzegu. Doświadczeni zbieracze nie szukają bursztynu na czystym piasku. Wypatrują tzw. mierzwicy (nazywanej też frytem), czyli ciemnych pasów wodorostów, gałęzi i morskich resztek, które fale wyrzucają na brzeg. Ponieważ waga bursztynu jest zbliżona do tych patyków i roślin, morze układa go dokładnie w tych samych miejscach. Coraz więcej osób szuka też bursztynu w nocy – używają do tego latarek UV, w świetle których bursztyn zaczyna jaskrawo świecić na żółto-zielony kolor. Z kolei szkło morskie, potocznie nazywane łzami syreny, potrzebuje kamienistych i żwirowych plaż, by zyskać swój wyjątkowy wygląd. To właśnie tam, w ciągłym ruchu pośród kamieni, ostre szklane odłamki przez dziesięciolecia ścierają się i wygładzają, aż staną się bezpieczne i matowe. Najbardziej poszukiwane przez zbieraczy są najrzadsze kolory: kobaltowy, czerwony oraz żółty. Nurdle pod lupą: mikroplastik w Bałtyku i oceanach – skala, zagrożenia, rozwiązania Mierzeja Wiślana i ujście Wisły Mikoszewo, Jantar, Stegna, Kąty Rybackie, Krynica Morska i Piaski należą do najbogatszych miejsc do szukania bursztynu w Polsce. Szczególnie cenione są okolice przekopu i ujścia Wisły, gdzie rzeczne i morskie prądy regularnie wypłukują drobne kawałki bursztynu bezpośrednio z morskiego dna. To jednocześnie obszar o najwyższej dynamice brzegu, podlegający silnej erozji. W rejonie Mikoszewa oraz Świbna procesy te bezpośrednio sąsiadują z rezerwatem Mewia Łacha – kluczowym miejscem lęgowym rzadkich gatunków ptaków wodnych i brodzących oraz stałym siedliskiem fok szarych. Na tych terenach obowiązują restrykcyjne przepisy: obowiązuje bezwzględny zakaz schodzenia z wyznaczonych ścieżek oraz wynoszenia jakichkolwiek elementów podłoża. Warto dodać, że to właśnie w Jantarze (którego nazwa pochodzi od litewskiego słowa oznaczającego bursztyn) od ponad dwóch dekad organizowane są Mistrzostwa Świata w Poławianiu Bursztynu, co podkreśla historyczną rangę tego regionu. Wyspa Sobieszewska i Półwysep Helski Wyspa Sobieszewska przyciąga osoby szukające spokojniejszych plaż i mniej zurbanizowanego wybrzeża. Po silniejszych wiatrach, poza bursztynem, można tam znaleźć doskonale wygładzone przez fale drewno dryftowe. Jednak plaże Sobieszewa, położone blisko aglomeracji, najszybciej ujawniają problem zanieczyszczenia środowiska – to, co naturalnie wyrzuca morze, jest tu gęsto wymieszane z plastikowymi śmieciami. Z kolei Półwysep Helski (Hel, Jurata, Jastarnia, Kuźnica, Chałupy) to odcinek skrajnie narażony na przerwanie linii brzegowej przez sztormy. Aby temu zapobiec, urzędy morskie prowadzą tam stałą refulację, czyli sztuczne zasilanie plaż piaskiem zasysanym z dna morskiego. Tylko w rejonie Kuźnicy w 2026 roku wtłoczono ponad 160 tys. m³ morskiego piasku. Dla poszukiwaczy refulacja to paradoks: z jednej strony ciężki sprzęt niszczy naturalne układy mierzwicy, z drugiej – piasek z głębszych warstw dna morza potrafi skrywać duże, dotąd niedostępne okazy bursztynu. Spacerując zimą po Helu, można spotkać odpoczywające foki szare. Naukowcy ze Stacji Morskiej przypominają, aby trzymać od nich dystans przynajmniej 50 metrów. Zwierzęta na brzegu potrzebują spokoju, a ich płoszenie czy niepokojenie jest prawnie zabronione. Słowiński Park Narodowy i „Zatopiony las” Odcinek między Rowami a Łebą wyróżnia się unikalnym, stale zmieniającym się krajobrazem. Ruchome wydmy przemieszczają się pod wpływem wiatru z prędkością do kilku metrów rocznie, całkowicie zmieniając profil wybrzeża. Głęboka erozja sztormowa w okolicach Łeby regularnie odsłania również tzw. zatopiony las. Są to doskonale zakonserwowane przez morską sól pnie dębów i buków sprzed ponad 3000 lat – pozostałość po dawnej puszczy, którą wieki temu pochłonęło napierające morze. Choć na terenie parku narodowego nie wolno zbierać pamiątek, miejsce to idealnie obrazuje potęgę sił natury. Plastikowy problem zamkniętego morza Współczesny beachcombing drastycznie zmienia swoje oblicze. Według oficjalnych danych WWF, tworzywa sztuczne stanowią już ponad połowę śmieci rejestrowanych na bałtyckich plażach. Największym, niewidocznym zagrożeniem jest mikroplastik (cząstki o średnicy poniżej 5 mm), który powstaje z rozpadu m.in. jednorazowych opakowań. Drobiny te pochłaniają z wody toksyczne substancje i są mylone przez organizmy morskie z planktonem, przez co wnikają do łańcucha pokarmowego. Obok plastiku konsumpcyjnego, krytycznym problemem są tzw. sieci widma – zagubione lub porzucone przez rybaków sieci nylonowe, które dryfują w toni wodnej i przez dekady prowadzą niekontrolowany, niszczycielski połów ryb, ptaków i ssaków. Długotrwałe utrzymywanie się tych zanieczyszczeń wynika bezpośrednio z samej budowy i zamkniętego charakteru Bałtyku. Jest to młode, płytkie morze śródlądowe, którego wymiana wód z Morzem Północnym odbywa się wyłącznie przez wąskie i płytkie Cieśniny Duńskie. Proces pełnej wymiany wody w naszym morzu trwa od 25 do nawet 30 lat. Oznacza to, że każdy plastikowy śmieć, który trafi do wody, potencjalnie może pozostać w niej wiele lat, dopóki siła sztormu nie wyrzuci go z powrotem na brzeg. Zobacz też: Owady wymierają 8 razy szybciej niż kręgowce. Jak zatrzymać kryzys zapylaczy? Źródła: WWF, GIOŚ, HELCOM, SPN, UG Fot.: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.