Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Biomasa zamiast atomu? Przyjrzyjmy się propozycji aktywistów

Biomasa zamiast atomu? Przyjrzyjmy się propozycji aktywistów

Kwestia atomu nie od dziś dzieli środowisko ekologów i ekspertów na dwa zwalczające się stronnictwa. Poparcie dla budowy elektrowni atomowej w Polsce wyraziło w 2020 roku ponad 62% ankietowanych, natomiast w 2023 roku było to już 85% Polaków. Jak sprawę atomu widzą przeciwnicy tej technologii? 

CFF OPP Baner poziom mobile450 x 250CFF OPP Baner poziom 6.03.2023 1
Reklama

Propozycja aktywistów z EKO-UNII

W 38. rocznicę katastrofy w Czarnobylu – największej katastrofy przemysłu atomowego w historii – aktywiści z EKO-UNII przedstawili konsekwencje planowanej budowy elektrowni jądrowej w Choczewie nad Bałtykiem oraz zaproponowali autorską koncepcję budowy ok. 4,5 GW mocy w biogazowniach rolniczych i komunalnych za 100 mld zł zamiast polskiego projektu atomowego. 

Zdaniem aktywistów zrzeszonych w organizacji EKO-UNIA mitem jest niezbędność atomu w stabilizacji naszego systemu energetycznego. Ich zdaniem istnieje realna alternatywa – zwiększenie oszczędności energii oraz inwestycje w OZE.  

– Czas najwyższy obalić mit, że nie ma alternatywy, że bez atomu nie da się w Polsce odejść od węgla i dojść do neutralności klimatycznej do 2050 roku Ogromne kwoty, które wydamy na energię jądrową można dużo skuteczniej spożytkować rozwijając system zwany elektroprosumeryzmem, oparty w 100% na efektywności energetycznej, rozproszonych, odnawialnych źródłach energii oraz stabilizacji systemu przez wiatraki na morzu, magazyny energii, elektrownie biogazowe, wymianę zagraniczną i elektroinformatykę – mówi Ewa Sufin-Jaquemart, prezeska Fundacji Strefa Zieleni, członkini Zielonych.

Ponadto wskazują na nieopłacalność inwestycji w atom – ich zdaniem energia z atomu jest droga i większość wydatków ucieknie za granicę. Jest to prawda, bowiem koszty odnawialnych źródeł energii regularnie spadają, a wydatki na siłownie atomowe stale rosną:

– Zamiast pogłębiać problemy zadłużonych finansów publicznych kraju i wydawać lub gwarantować z budżetu ok. 200 mld zł na 3,75 GW energetyki jądrowej w Choczewie, moglibyśmy, w dużej mierze ze środków prywatnych, postawić za 100 mld zł ok. 4,5 GW mocy w biogazowniach rolniczych i komunalnych, a za drugie 100 mld zł ok. 14,5 GW mocy w wiatrakach na lądzie, co by pozwoliło produkować rocznie prawie trzy razy więcej energii elektrycznej. No i przede wszystkim inwestować w „negawaty” czyli poprawiać efektywność energetyczną i oszczędność energii, wzmacniając konkurencyjność naszej gospodarki – mówi Radosław Gawlik, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA, były wiceminister ochrony środowiska

Atomowi sceptycy wskazują również na scentralizowanie projektu atomowego. W przeciwieństwie dla rozproszonego i różnorodnego systemu opartego o OZE i biogazownie, który przyczynia się również do m.in. do integracji lokalnej społeczności wokół wspólnej produkcji energii oraz do zapobiegania ubóstwu energetycznemu. Zdaniem aktywistów EKO-UNII model zdecentralizowany dostarcza możliwości zarobkowych rolnikom, co w przyszłości może przełożyć się na większą gotowość do transformacji w kierunku rolnictwa dużo bardziej zrównoważonego, zgodnego z celami Europejskiego Zielonego Ładu.

Czy biomasa to dobry wybór dla krajowego miksu energetycznego? 

Surowce wykorzystywane w spalaniu biomasy mają właściwości biodegradacji, czyli podlegają biochemicznemu procesowi rozkładu związków organicznych na związki nieorganiczne. 

Technicznie rzecz ujmując, spalanie biomasy można zaliczyć do źródeł odnawialnych, bowiem drzewa i rośliny (główny składnik biomasy) odrastają. Jednak, jak wskazują eksperci, z jej spalaniem wciąż mamy sporo problemów, dlatego lepiej nie opierać krajowego miksu energetycznego o tę technologię

Chodzi przede wszystkim o to, że dysponujemy zbyt małą ilością biomasy, aby zaspokoić nasze zapotrzebowanie na energię i ciepło. Marcin Popkiewicz w książce “Zrozumieć transformację energetyczną” wskazuje, że postrzeganie biomasy przez pryzmat spalania to pułapka: 

– Biomasę powinniśmy wykorzystywać tam, gdzie ma ona największą wartość dodaną dla gospodarki, a nie puszczać ją z dymem. Z drewna możemy robić meble, materiały budowlane, parkiet czy papier. Szerzej rozumiana biomasa może stanowić wsad do bezemisyjnego przemysłu chemicznego w miejsce ropy i gazu ziemnego – pisze Artur Popkiewicz. 

Obecnie w Polsce działa prawie 120 instalacji biogazowych dysponujących mocą do 3,5 MW wytwarzanej energii elektrycznej lub 10,5 MW mocy cieplnej. 

Źródło: gov.pl, eko-unia.org.pl, Marcin Popkiewicz “Zrozumieć transformację energetyczną”

Fot: Canva 

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.