Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Columbus wskazuje, jak przeciąć węzeł gordyjski w „Czystym Powietrzu”. 10 mln zł na stole i rynkowe „sprawdzam” 

Columbus wskazuje, jak przeciąć węzeł gordyjski w „Czystym Powietrzu”. 10 mln zł na stole i rynkowe „sprawdzam” 

Program „Czyste Powietrze” mierzy się z poważnymi problemami. W obawie przed nadużyciami Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) zdecydowały się na szerokie wstrzymanie rozliczeń, co w praktyce objęło również firmy działające prawidłowo, niezależnie od skali ryzyka i doświadczenia w branży.  

925x200 6
Reklama

Największy rynkowy gracz, Columbus Energy, przeznaczy 10 mln zł środków własnych na „wyczyszczenie” sprawy zwrotów zaliczek, aby wyeliminować potencjalne usprawiedliwienia dla instytucji, które powinny wypłacić firmie dziesiątki milionów złotych, za wykonane prace. Dokumenty udostępnione naszej redakcji przez Związek Pracodawców Czystego Powietrza (PCP) wskazują na słabości programu oraz możliwe kierunki jego usprawnienia.

Źródła problemu

Zatory płatnicze i wstrzymane rozliczenia w „Czystym Powietrzu” to efekt narastających przez lata problemów systemowych. Historyczne problemy programu są aż nadto znane – istotne luki w mechanizmie prefinansowania przyciągnęły na rynek tzw. „łowców dotacji” czyli podmioty wykorzystujące mechanizmy dotacyjne. Nieuczciwe podmioty pobierały zaliczki i znikały z pieniędzmi, pozostawiając beneficjentów ze zobowiązaniami finansowymi lub dostarczonej niskiej jakości usłudze, która była daleka od standardu rynkowego. 

O tych systemowych błędach od dawna alarmował Mariusz Dąbek, Prezes Związku Pracodawców Programu Czyste Powietrze, formułując głośne w branży „10 grzechów głównych” programu. Wskazywał w nich m.in. na brak weryfikacji kompetencji instalatorów, opieszałość w rozpatrywaniu wniosków oraz zrzucanie całego rynkowego ryzyka na wykonawców. 

Po zidentyfikowaniu problemów instytucje publiczne wprowadziły szerokie działania kontrolne i wstrzymały część rozliczeń. W praktyce objęły one również duże, stabilne podmioty z polskim kapitałem, a Wojewódzkie Fundusze kierowały zawiadomienia do organów ścigania wobec firm realizujących inwestycje w programie, powołując się na podejrzenia nieprawidłowości. Takich zawiadomień urzędnicy złożyli setki. 

Co ujawniły dokumenty z WFOŚiGW?

Jak głęboki jest ten problem, pokazują oficjalne pisma z WFOŚiGW. W marcu 2026 r. Związek PCP, korzystając z ustawy o dostępie do informacji publicznej, zapytał Wojewódzkie Fundusze o podstawy prawne i kryteria wstrzymywania zaliczek dla firm. Redakcja światOZE.pl przeanalizowała te odpowiedzi. Pokazują one wyraźne różnice w sposobie realizacji programu w poszczególnych regionach. W praktyce oznacza to, że program działa dziś według różnych zasad w 16 regionach kraju, mimo że opiera się na tych samych przepisach.

O wyciągnięcie wniosków z tych dokumentów poprosiliśmy samego Prezesa PCP:

„Odpowiedzi, które uzyskaliśmy z Wojewódzkich Funduszy, to dowód na chaos i podręcznikowy przykład tego, co opisywaliśmy w 10 grzechach głównych programu. Mamy tu do czynienia ze skrajnym brakiem ujednoliconych procedur”wskazuje Mariusz Dąbek, Prezes PCP w rozmowie z portalem światOZE.pl

Jeden regulamin, wiele interpretacji

Różnice w podejściu funduszy widać szczególnie wyraźnie w praktyce stosowania tych samych przepisów.

„Te same przepisy są interpretowane na kilkanaście różnych sposobów. Szczecin i Poznań odpisują nam wprost, że wypłaty są realizowane na bieżąco i nie blokują systemowo zaliczek. Katowice z kolei wypracowały mierzalny algorytm – wstrzymują wypłaty tylko tym firmom, które mają nierozliczone min. 10% umów. W Kielcach działają “ręcznie”, wstrzymując zaliczki punktowo bez uchwał, opierając się na skargach i postępowaniach organów ścigania. Ale prawdziwe kuriozum to Kraków i Białystok – tamtejsze zarządy posunęły się do podjęcia celowanych, imiennych uchwał uderzających bezpośrednio w konkretne spółki, w tym odcinając giełdowego giganta, Columbus Energy. Co najgorsze, wszystkie te fundusze – i te płacące, i te blokujące – powołują się na dokładnie ten sam wytrych, czyli na art. 44 ustawy o finansach publicznych, mówiący o celowym wydatkowaniu środków. Zastosowano odpowiedzialność zbiorową, dusząc sprawdzonych wykonawców i generując potężne zatory.” – dodaje M. Dąbek

Columbus wykłada 10 mln zł i mówi: sprawdzam

Właśnie w obliczu tej urzędniczej ściany i kategorycznej odmowy dokonywania przez urzędy tzw. kompensat (czyli potrącania nierozliczonych zaliczek z bezspornymi należnościami, które fundusze są winne firmom za dawno wykonane instalacje), Columbus postanowił wyjść z okopów i podjąć transparentne działania.

Jak poinformowała spółka w raporcie bieżącym ESPI, uruchamia ona procedurę natychmiastowego zwrotu – z własnych środków firmowych – kwoty około 10 milionów złotych (wraz z odsetkami). Są to pieniądze za pobrane wcześniej zaliczki z umów, które z różnych przyczyn zostały z klientami rozwiązane. Firma robi to, by odblokować płynność rozliczeń i usunąć jakiekolwiek preteksty dotyczące „ryzyka utraty środków publicznych”.

Równocześnie Zarząd Columbusa skierował oficjalne pismo do Minister Klimatu i Środowiska, Pauliny Hennig-Kloski. Dotarliśmy do treści tego listu, prezes Dawid Zieliński pisze w nim do decydentów: 

„Bądźmy szczerzy – doprowadziliśmy wszyscy do impasu. Wiemy, że były na rynku złe firmy i w obronnym odruchu wrzuciliście nas Państwo do jednego koszyka z oszustami. Dziś kładziemy jednak karty na stół i mówimy rynkowe: sprawdzam. My po prostu chcemy pracować. Wyczyściliśmy przedpole własnymi milionami, bezwarunkowo udowodniliśmy naszą transparentność, ale teraz to Wy, Państwo, musicie wykazać się zaufaniem w stosunku do nas!”.

Decyzja po stronie państwa

Krok giełdowej spółki to na rynku OZE wydarzenie bez precedensu. Przelewając 10 milionów złotych własnych środków, firma eliminuje argument Wojewódzkich Funduszy dotyczący „ryzyka utraty środków publicznych”. Columbus wskazuje przy tym, że jego wstrzymywany portfel obejmuje ok. 1600 instalacji gotowych do montażu, 1300 oczekujących na decyzje oraz ponad 18 tys. klientów czekających na złożenie wniosków.

Spółka zapłaciła niezwykle wysoką cenę za wyjście z impasu, zwróciła się do resortu klimatu oraz NFOŚiGW o pilne spotkanie i wypracowanie harmonogramu rozliczeń, które pozwoliłoby przywrócić normalne funkcjonowanie programu.

Węzeł gordyjski został przecięty. Skoro firma wykazała inicjatywę, teraz po stronie instytucji publicznych pozostaje uporządkowanie zasad działania 16 wojewódzkich funduszy i przywrócenie sprawnego funkcjonowania programu dla setek gospodarstw domowych oczekujących na realizację inwestycji.

Zobacz też: Kiedy Wojewódzkie Fundusze będą płacić? Analiza wypłat programu Czyste Powietrze

Źródła: PCP, NFOŚiGW, własne

Fot. Canva / PCP 

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.