Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Dotacje do mikroturbin wiatrowych w 2026 roku. Dlaczego program nie rozpędził rynku?

Dotacje do mikroturbin wiatrowych w 2026 roku. Dlaczego program nie rozpędził rynku?

Program Moja Elektrownia Wiatrowa miał przyspieszyć rozwój przydomowych turbin wiatrowych w Polsce, ale jego efekty okazały się bardziej ograniczone, niż zakładano. Choć państwo oferuje nawet do 50 tys. zł dotacji, zainteresowanie inwestorów pozostaje umiarkowane, a opłacalność takich instalacji jest coraz częściej kwestionowana w praktyce.

925x200 6
Reklama

Dotacje do energii wiatrowej

Energetyka wiatrowa przestaje być wyłącznie domeną inwestorów i wielkich farm OZE. Program Moja Elektrownia Wiatrowa to ogólnopolski system dotacji do przydomowych turbin wiatrowych i magazynów energii, realizowany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) ze środków Funduszu Modernizacyjnego. Jego celem jest zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii w gospodarstwach domowych oraz rozwój rynku mikroinstalacji wiatrowych, które mają uzupełniać popularne instalacje fotowoltaiczne i zwiększać poziom autokonsumpcji energii.

Nabór wniosków w programie ruszył 17 czerwca 2024 roku i prowadzony jest w trybie ciągłym do końca 2028 roku lub do wyczerpania budżetu, który wynosi 400 mln zł. Dotacje są przeznaczone dla osób fizycznych – właścicieli lub współwłaścicieli domów jednorodzinnych – które planują zakup i montaż mikroinstalacji wiatrowej, opcjonalnie połączonej z magazynem energii. Program ma również charakter strategiczny – według założeń NFOŚiGW rozwój mikroelektrowni wiatrowych ma zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne gospodarstw domowych oraz poprawić wykorzystanie lokalnych zasobów energii, szczególnie w regionach, gdzie potencjał instalacji fotowoltaicznych jest ograniczony.

Program po 2025 roku

Choć program Moja Elektrownia Wiatrowa został zaprojektowany jako impuls dla rynku mikroinstalacji wiatrowych, jego realne efekty w 2025 roku okazały się ograniczone. Według danych NFOŚiGW liczba złożonych wniosków była wielokrotnie niższa, niż zakładano na etapie projektowania programu, a tempo wypłat środków pozostawało umiarkowane. Od początku trwania programu rozdysponowano nieco ponad 20% dostępnych środków, mimo formalnie wysokiej maksymalnej kwoty dofinansowania – sięgającej nawet 50 tys. zł na turbinę i magazyn energii. Najwięcej inwestycji zrealizowano w województwach mazowieckim, śląskim i kujawsko pomorskim, chociaż to na północy kraju warunki wiatrowe są najbardziej korzystne.

Warunki wiatrowe i ekonomiczne

Eksperci branżowi wskazują, że główną barierą nie była sama wysokość dotacji, ale konstrukcja programu i realia techniczne. W przeciwieństwie do fotowoltaiki, potencjał energetyki wiatrowej jest silnie uzależniony od lokalnych warunków wiatrowych, ukształtowania terenu i otoczenia zabudowy. W wielu regionach Polski średnia prędkość wiatru na wysokości masztów przydomowych turbin jest zbyt niska, aby inwestycja była opłacalna. W efekcie część potencjalnych beneficjentów rezygnowała z udziału w programie po analizie ekonomicznej, a inni decydowali się na instalacje o minimalnej mocy, które pozwalały formalnie spełnić kryteria dotacyjne, lecz nie generowały znaczącej produkcji energii.

Dodatkowym problemem była struktura kosztów projektów realizowanych w ramach programu. W wielu przypadkach większa część dofinansowania trafiała na magazyn energii, podczas gdy sama turbina wiatrowa pełniła funkcję dodatku umożliwiającego uzyskanie dotacji. Taki model prowadził do sytuacji, w której program wspierał raczej pojedyncze projekty o charakterze eksperymentalnym niż masowy rozwój rynku mikroenergetyki wiatrowej.

Moja Elektrownia Wiatrowa w 2026 roku

Przewidywania rynkowe wskazują, że rok 2026 stanie się momentem przełomowym dla rynku małych turbin wiatrowych w Polsce. Po okresie boomu napędzanego dotacjami branża zapowiada działanie na bardziej wymagających warunkach, w których o sukcesie zdecydują nie tyle dostępne programy wsparcia, co realna efektywność technologii, dopasowanie instalacji do lokalnych warunków oraz świadomość inwestorów. Oznacza to, że liczba projektów może rosnąć wolniej niż w 2025 roku, ale ich jakość i opłacalność będą systematycznie rosły.

Dla właścicieli domów planujących inwestycję w przydomową elektrownię wiatrową oznacza to konieczność bardziej szczegółowej analizy niż w przypadku fotowoltaiki. Kluczowe znaczenie mają lokalne warunki wiatrowe, ukształtowanie terenu, otoczenie zabudowy oraz możliwości techniczne montażu. Równie istotne są kwestie formalne – od warunków zabudowy, przez przepisy lokalne, po wymogi programu dotacyjnego, który obejmuje wyłącznie nowe urządzenia i instalacje spełniające określone parametry techniczne.

Coraz większe znaczenie będzie mieć również integracja turbiny z magazynem energii. Choć podnosi to koszt inwestycji, pozwala zwiększyć autokonsumpcję wyprodukowanego prądu i ograniczyć zależność od sieci energetycznej, zwłaszcza w godzinach szczytu. W warunkach rosnącej zmienności cen energii takie rozwiązanie może w dłuższej perspektywie poprawić opłacalność całego projektu.

Zobacz też: Mikroturbiny wiatrowe w domach. Czy naprawdę się opłacają?

Źródła: NFOŚiGW, CIRE, gov.pl, Forsal

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.