E.Leclerc wycofuje plastikowe artykuły jednorazowego użytku

Wielkie sieci handlowe sukcesywnie wycofują ze swojego asortymentu plastikowe przedmioty jednorazowego użytku. Proekologiczne zmiany mające na celu eliminację nadmiaru plastiku wprowadzają już m.in. Kaufland i Carrefour, a także sieć kawiarni Starbucks. Powyższe grono powiększyło się niedawno o kolejnego przedstawiciela – francuską sieć hipermarketów E.Leclerc.

Grupa E.Leclerc zakomunikowała, że planuje wycofać ze sprzedaży plastikowe artykuły jednorazowego użytku, takie jak: talerzyki, sztućce, kubki, a także słomki i patyczki do uszu. Planowane zmiany zostaną wprowadzone w sklepach sieci w Polsce do 2020 roku. Prawdopodobnie plastikowe artykuły zastąpią odpowiedniki z przyjaznej dla środowiska tektury.

Decydując się na ten krok, pokazujemy, że nie tylko reagujemy na wzrost świadomości konsumenckiej, ale chcemy również uczestniczyć w jej budowaniu. Wierzymy, że dzięki tej decyzji wpłyniemy na postawy naszych klientów oraz w konsekwencji – na zmniejszenie zanieczyszczenia mórz i oceanów”, podkreślił Jean-Philippe Magré, prezes zarządu sieci handlowej E.Leclerc Polska, przywoływany przez portal wirtualnemedia.pl.

Równocześnie sieć będzie rozwijała swoją ofertę związaną ze zdrową żywnością – zmiany dotkną przede wszystkim marek własnych. Oprócz poszerzenia asortymentu skierowanego do osób preferujących kuchnię roślinną lub cierpiących na nietolerancję glutenu, E.Leclerc rozszerzy ofertę ekologicznej chemii gospodarczej. Powyższe działanie stanowi reakcję na przeprowadzone na zlecenie francuskiej sieci badania Nielsena, dotyczące preferencji konsumenckich Polaków. Wynika z nich, że polscy klienci w porównaniu do pozostałych mieszkańców Europy są bardziej świadomi znaczenia zdrowego odżywiania, a dwóch na trzech jest w stanie zapłacić więcej za produkty ekologiczne, pozbawione barwników i sztucznych dodatków.

Dodaj komentarz


Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Ostrzeżenia o smogu – kolejny rok absurdu. Polskie progi alarmowania najwyższe w Europie

Polski Alarm Smogowy po raz kolejny sprawdził, ile dni z alarmem smogowym wystąpiłoby, gdyby władze uznały, że Polacy zasługują na zachodnioeuropejskie kryteria ostrzegania o zagrożeniu. W niektórych polskich miastach „francuski” alarm smogowy obowiązywałby przez dwa miesiące. Obowiązujące w Polsce kryteria sprawiają, że pomimo wysokich stężeń pyłów zawieszonych w 2018 w żadnym z miast wojewódzkich nie ogłoszono alarmu smogowego.