Egzamin na certyfikowanego instalatora fotowoltaiki coraz trudniejszy?

W Polsce systematycznie rośnie liczba certyfikowanych instalatorów instalacji fotowoltaicznych. Aby otrzymać certyfikat, trzeba przejść szkolenie, a potem przystąpić do egzaminu. I właśnie na tym ostatnim polu pojawia się problem – coraz więcej osób go oblewa. Dlaczego tak się dzieje?

Fala popularności systemów fotowoltaicznych nie pozostała bez wpływu na ilość osób ubiegających się o certyfikat instalatora przyznawany przez Urząd Dozoru Technicznego (UDT). W ostatnich miesiącach pojawił się jednak duży i poniekąd nieoczekiwany problem – prawie połowa kursantów nie zdaje egzaminu.

Zdawalność egzaminu instalatora OZE kiedyś i dziś

Pierwszy egzamin odbył się w Rzeszowie prawie pięć lat temu. Wyniki były dobre – zdało 27 osób z 31 egzaminowanych. Kolejne lata były już coraz gorsze. Do eskalacji doszło w 2018 Lublinie, gdy na 29 osób pozytywny wynik uzyskał zaledwie…1 uczestnik. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być różne. Wśród kluczowych wymieniany jest zróżnicowany, nieujednolicony poziom szkolenia. Przy droższych kursach (np. za 3400 zł brutto) w programie są dodatkowe wykłady i zajęcia praktyczne. Problemem są natomiast darmowe szkolenia, finansowane m.in. w ramach przekwalifikowania zawodowego. Tutaj współczynnik niezdawalności jest najwyższy. Wpływa na to m.in. fakt, że ludzie nie doceniają tego, co jest „za darmo” i tym samym nie przykładają się do egzaminu.

Sumarycznie w Polsce jest 3312 certyfikowanych instalatorów OZE, z czego 2352 stanowią certyfikowani instalatorzy fotowoltaiki. Dostępne są aż 72 akredytowane jednostki szkoleniowe na pięć źródeł OZE.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Wrocław: Elektrownia słoneczna na dachach bloków bije rekordy

Ograniczenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery aż o 557 ton udało się uzyskać już po pierwszym roku działania Wrocławskiej Elektrowni Słonecznej. W tym czasie udało się też wyprodukować o prawie 10% więcej energii elektrycznej, niż zakładały to prognozy, a wszystko to z pomocą instalacji fotowoltaicznych zainstalowanych na 35 dachach.