Fotowoltaika zagrożona przez Chiny?

W debacie publicznej coraz częściej pojawia się problem podatności części paneli fotowoltaicznych na cyberataki. Chodzić ma tutaj przede wszystkim o optymalizatory i inwertery produkcji Huawei, podejrzewanej przez decydentów o działania niezgodne z prawem. Gazeta Polska donosi, że sprzęt wyprodukowany przez chińską spółkę, coraz bardziej popularny w Europie, może przyczyniać się do zaburzeń w dostawie energii, a w skrajnych przypadkach do awarii sieci. Jeżeli obawy te okażą się prawdziwe, zielona energetyka stanie przed dużym wyzwaniem.

Zagrożenia internetu rzeczy

Huawei od dawna jest jednym z dominujących producentów części do paneli fotowoltaicznych. Chodzi tutaj o inwertery i optymalizatory – urządzenia pozwalające, w przypadku tych pierwszych, na przemienienie prądu stałego produkowanego przez panele na prąd przemienny oraz, w przypadku drugich, na sterowanie parametrami prądu. W związku z dynamicznym rozwojem technologii coraz więcej urządzeń zalicza się do internetu rzeczy (internet of things, IOT), czyli przedmiotów codziennego lub profesjonalnego użytku podłączonych do inteligentnej sieci. Do tej kategorii wliczają się również nowoczesne optymalizatory i inwertery – dzięki łączności z internetem sterowanie nimi staje się znacznie łatwiejsze dla użytkowników. Zdaniem Gazety Polskiej istnieje również druga strona medalu: jeżeli części te produkowane są przez firmę podejrzewaną o działalność niezgodną z prawem, urządzenia fotowoltaiczne mogą być przedmiotem manipulacji siecią lub w skrajnych przypadkach – cyberataków.

Wątpliwości ekspertów

W marcu portal wgospodarce.pl przypomniał działania amerykańskich polityków mające na celu przeciwdziałanie manipulowaniem dostawami energii z OZE. Akcja polityczna w USA przeprowadzona została w 2019 r. i zaowocowała listem do przewodniczącego Federalnej Komisji Regulacji Energetyki (FERC), w sprawie potencjalnego zagrożenia ze strony chińskich urządzeń w panelach solarnych. Działalność firmy koniec końców zakończona została z jej własnej inicjatywy – zdecydowała się wycofać z amerykańskiego rynku.

Polscy eksperci przywoływani przez Gazetę Polską również nie pozostawiają wątpliwości:

– Niestety, optymalizatory i inwertery wykorzystywane w panelach słonecznych dają możliwość powodowania przez podmioty zewnętrzne działań skutkujących potencjalnymi awariami. A ponieważ udział paneli fotowoltaicznych w produkcji energii w Polsce i UE będzie się zwiększał, głównie z racji presji związanej z ekologią, należy zadbać, by ciągłość ich pracy była niezakłócona. (…) Tak jak dbamy o bezpieczeństwo rynku telekomunikacyjnego, tak powinniśmy dbać o bezpieczeństwo energetyki. – mówi cytowany przez tygodnik Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska.

Nieco więcej wątpliwości, zgodnie z treścią tekstu, ma dr Marcin Kraśniewski, prawnik z Uniwersytetu Łódzkiego: obecnie zagrożenie cyberatakami jest ograniczone, choć w sytuacji zdominowania rynku przez chińskie produkty, problemu tego nie będzie można lekceważyć.

Trudne wybory dla OZE?

Media donoszą, że zielona energia może mierzyć się z trudnościami i dylematami do tej pory znanymi głównie w sektorze telekomunikacyjnym. Nie wydaje się jednak, żeby powyższe zagrożenia miały zniechęcać Polaków do korzystania z fotowoltaiki. Wciąż należy traktować ją jako efektywne i proekologiczne rozwiązanie, które – choć może być przedmiotem walki geopolitycznej – przyczyni się na pewno do poprawy stanu środowiska.

źródło: Gazeta Polska, zdjęcie Sungrow EMEA/Unsplash