Energia jądrowa Fukushima siedem lat później 26 marca 2018 Energia jądrowa Fukushima siedem lat później 26 marca 2018 Przeczytaj także Energia jądrowa Susza zatrzymała elektrownię jądrową na Węgrzech. Ocieplający się Bałtyk zagraża polskiemu atomowi? Rekordowo niski poziom Dunaju zmusił operatora do wyłączenia elektrowni jądrowej w Paks, po raz pierwszy od jej uruchomienia 44 lata temu. Eksperci podkreślają, że nawet energetyka jądrowa, uznawana za jedno z najbardziej stabilnych źródeł energii, nie jest odporna na skutki postępujących zmian klimatu. W Polsce pierwsza elektrownia jądrowa dopiero powstaje, jednak już dziś analizowane jest, jak ocieplenie Bałtyku może wpływać na jej pracę w przyszłości. Energia jądrowa Beton jądrowy i tysiące pracowników. Ruszają wielkie przygotowania w Lubiatowie-Kopalinie Polska energetyka jądrowa oficjalnie przechodzi z fazy planowania do intensywnej realizacji w terenie. 1 lipca 2026 roku spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) otrzymała od Wojewody Pomorskiego kluczowe pozwolenie na rozpoczęcie drugiego etapu prac przygotowawczych w gminie Choczewo. Decyzja ta otwiera drogę do stworzenia infrastruktury, która umożliwi rozpoczęcie zasadniczej budowy w 2028 roku. 11 marca 2011 roku katastrofa nuklearna uderzyła w Japonię. 15-metrowe tsunami zniszczyło elektrownię atomową Fukushima Daiichi, co spowodowało ogromne skażenie i uwolnienie dużych ilości radioizotopów. Obecnie dwa z trzech generatorów tej siłowni pracują poprawnie, ale nadal trwają prace wyjaśniające przyczyny wydarzenia oraz podejmowane są działania ograniczające poziom skażenia. Tę katastrofę często określa się jako „made in Japan”, ponieważ wśród jej przyczyn wymienia się dwie kwestie – narażenie kraju na tsunami oraz niejasne konszachty pomiędzy rządem a dużymi korporacjami. Akcja ratunkowa koordynowana przez grupę Tepco, operatora elektrowni, oraz japoński rząd została uniwersalnie uznana za nieefektywną. Dodatkowo, jak ustaliły komisje, za rozmiar katastrofy częściowo winę ponosi operator siłowni. Reklama Z uwagi na swoje uwarunkowania wypadek ten porównywany jest do wybuchu w Czarnobylu. Pozostaje pytanie, czy katastrofa w Fukushimie doprowadziła do zmian w japońskiej energetyce? W tej kwestii przeprowadzone zostało szczegółowe śledztwo. Skupiło się ono jednak głównie na wpływowi trzęsienia ziemi i tsunami na elektrownię atomową, a także na tym jak zarządzano kryzysem i akcją ratunkową. Wniosek był jeden – normy postulowane przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej (IAEA) są dostateczne by zapewnić bezpieczeństwo. Raport – przynajmniej jego jawna część – nie odpowiedział na pytanie czy w Fukushimie były problemy z implementacją standardów IAEA. Większa część raportu została utajniona, a niektóre zeznania zostały opublikowane oficjalnie dopiero w 2014 roku. Opublikowane zeznania spotkały się z sporym zainteresowaniem opinii publicznej, jak i światowych specjalistów od atomistyki. Szczególnie zainteresowani byli Francuzi, którzy aż 76% swojej energii elektrycznej pozyskują z siłowni atomowych. Nikt jednak nie kwestionował ustaleń raportu, wskazujących techniczne przyczyny katastrofy. Wnioski z zamkniętych już raportów są jasne. Standardy bezpieczeństwa wymagają ciągłego aktualizowania. Nie należy skupiać się jedynie na raz wprowadzonych systemach awaryjnego zasilania. Francuzi wprowadzają właśnie nowe standardy, oparte na ustaleniach z Fukushimy. Specjalna organizacja rządowa odpowiedzialna jest za implementację nowych systemów bezpieczeństwa w istniejących już elektrowniach. Fot.: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.