Gigantyczne pożary lasów w USA

Od wielu tygodni ogień pustoszy zachodnią część Stanów Zjednoczonych. Dotychczas spłonęło 1,8 mln. hektarów. Gęsty dym rozciąga się na tysiące kilometrów, a aerozole związane z pożarem dotarły już nad Polskę.

Piekło nad Kalifornią

Największe ośrodki pożaru znajdują się w stanie Waszyngton, Oregon i Kalifornia. Spłonęło już tysiące budynków, a 36 osób straciło życie. Przyczyną są ekstremalne fale upałów. Temperatury powietrza na tym terenie dochodziły do 50°Celsjusza! Ekolodzy alarmują, że to kolejny symptom globalnego ocieplenia. Tymczasem Donald Trump szuka raczej przyczyn w gospodarce leśnej prowadzonej przez demokratów.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Dym z USA nad Polską

Rozwijający się cyklon nad wschodnim Pacyfikiem powoduje, że dym z pożaru szybko się przemieszcza. Jego obecność zarejestrowano również nad Polską. Powietrze nad ogniem jest tak gęste, że doprowadziło do zakrycia słońca i zmniejszenia temperatury. Może to pomóc strażakom w walce z pożarem. Jednocześnie jednak dym jest szkodliwy dla dróg oddechowych, powoduje również silne zanieczyszczenie powietrza. Co więcej ogień niesie porywisty wiatr, co powoduje ciągłe tworzenie się nowych ognisk pożaru.

Sytuacja jest dramatyczna, a zniszczenia są rekordowe i sięgają kilku miliardów dolarów. Dodatkowym wyzwaniem jest próba zachowania dystansu społecznego związanego z pandemią. Niebo nad Oregonem od kilku tygodni ma kolor czerwony. Nie wiadomo jeszcze, jakie spustoszenie kataklizm wywoła w lokalnym ekosystemie i jakie straty wywoła w faunie i florze regionów nim objętym.

Wielkie kratery na Syberii

Naukowcy podejrzewają też, że sadza, która wydziela się podczas spalania może wpływać na tworzenie się olbrzymich dziur w śniegu na Syberii. Kratery o wielkości 20-30 metrów powstają poprzez intensywne rozmarzanie śniegu.

Źródło: Dobrapogoda24.pl, TVNMeteo24, fot. Noah Berger AP Photo