Kazachstan uruchomi dodatkowe 400 MW z OZE w tym roku

Ministerstwo Energetyki Republiki Kazachstanu poinformowało, że w 2019 r. planowane jest uruchomienie kolejnych 11 obiektów produkujących czystą energię. Ich łączna moc ma wynosić prawie 400 MW.

Taką informację przekazał politykom i mediom tamtejszy minister energetyki, Kanat Bozumbaev, w trakcie przedłużonego posiedzenia plenarnego kazachstańskiego senatu. Miało ono miejsce na początku lutego tego roku.

Zgodnie z informacjami ministerstwa aktualnie w Kazachstanie pracują 72 elektrownie produkujące zieloną energię. Ich łączna moc to ok. 600 MW, co stanowi ok. 1,3% ogólnej ilości wyprodukowanej energii elektrycznej. Wspomniane 11 projektów, które aktualnie powstają i są na ostatnich etapach realizacji, ma zwiększyć udział OZE w tamtejszym miksie energetycznym do ok. 1,8%.

Minister Bozumbaev nadmienił, że oddanie do użytku tych instalacji stanowi kontynuację dłuższego trendu rozwoju alternatywnej energetyki w Republice Kazachstanu. Gałąź ta stanowi od kilku lat przedmiot zainteresowania władz republiki. Dodał również, że planowane jest dalsze wsparcie dla inwestycji w OZE, przy czym przyjęto w tym zakresie realistyczne założenia. Zgodnie z nimi oczekuje się, że udział zielonej energii w miksie do 2020 r. ma wynieść 3%, a do 2030 r. nawet 10%.

„Zielona energia” stanowi obecnie priorytet dla Kazachów, w związku z czym obiekty, które ją produkują, mają pierwszeństwo w systemie przesyłowym. OZE mają też liczne ustawowe ułatwienia np. w kwestii wyznaczania i przekazywania terenu pod inwestycje.

W celu realizacji wskazanych wyżej celów Ministerstwo Energetyki przeprowadziło wiosną 2018 r. serię konkursów na realizację projektów OZE na terenie kraju. Przedsięwzięcie to z jednej strony stanowiło formę badania poziomu zainteresowania takimi inwestycjami, a jednocześnie pierwszy, pilotażowy etap rozwoju zielonej energetyki przy wsparciu władz.

Kto pomoże Kazachstanowi “wejść w zielone”?

Zgodnie ze słowami ministra swoje zainteresowanie współpracą z Kazachstanem w tym zakresie miało wyrazić wiele firm zagranicznych, w tym zachodnich oraz chińskich. Niemniej minister z nazwy wskazał wyłącznie jedną – rosyjski LUKOIL.

Natomiast z innych źródeł wiadomo też, że swoje zainteresowanie wyraził między innymi włoski Eni S.p.A. Koncern ten we współpracy z GE Renewable Energy już realizuje swój pierwszy projekt na terenie Kazachstanu. Jest to farma wiatrowa o mocy 48 MW w Badamsha, niedaleko granicy z Rosją. Rozmowy z władzami kraju odnośnie własnych inwestycji prowadzi też Shell.

Jak podkreślają m.in. dziennikarze z Kursiv (kazachskiego partnera The Wall Street Journal), podobnie dynamiczny rozwój OZE w kraju, który słynie z dużych naturalnych  zasobów węglowodorów, był nie do pomyślenia jeszcze kilka lat temu. I to pomimo dużego potencjału w tym zakresie oraz dużego zapotrzebowania.

W Kazachstanie, zwłaszcza na gorzej rozwiniętym infrastrukturalnie południu, znajdują się regiony w których własna produkcja energii pokrywa mniej niż 50% zapotrzebowania odbiorców. Te regiony najprawdopodobniej mogą zyskać najwięcej na rozwoju stosunkowo niedużych, ale lokalnych zakładów energetycznych. Stanowiłoby to istotny składnik bezpieczeństwa energetycznego. Jednak decydującym czynnikiem było dopiero podpisanie w 2015 roku porozumień paryskich. Niemniej nie można też pominąć równie istotnego czynnika, jakim jest stałe zmniejszanie się kosztów inwestycji w OZE.  Taki proces obserwujemy cały czas na przestrzeni ostatnich lat.

źródło: neftegaz.ru, kursiv.kz

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej: