Polska Kraków w ciemnościach przez cztery godziny w nocy. Ile to oszczędności? 29 kwietnia 2020 Polska Kraków w ciemnościach przez cztery godziny w nocy. Ile to oszczędności? 29 kwietnia 2020 Przeczytaj także Ochrona środowiska Peru przyznaje pszczołom prawa. Europa wciąż szuka sposobu na ochronę zapylaczy Podczas gdy w Europie dzikie pszczoły dopiero trafiają na listy gatunków zagrożonych, w Peru podsunięto się o krok dalej – przyznano im realne prawa i możliwość sądowej ochrony siedlisk. Decyzja peruwiańskich władz wynika z ogromnej roli środowiskowej, jaką pszczoły odgrywają w lokalnych ekosystemach i pokazuje, że przyszłość bioróżnorodności zależy od śmiałych rozwiązań prawnych. Ochrona środowiska Bobry jako inżynierowie środowiska. Jak biomimikra tam wspiera wodne ekosystemy Bobry pełnią w Polsce funkcję naturalnych inżynierów środowiska – ich tamy magazynują wodę, tworzą siedliska dla wielu gatunków i łagodzą skutki suszy oraz powodzi. Coraz częściej ich działania stają się inspiracją dla ludzi w ramach biomimikry, czyli naśladowania rozwiązań przyrodniczych w celu poprawy funkcjonowania ekosystemów. Dwa tygodnie temu Kraków zdecydował się na wyłączenie świateł w godz. od północy do czwartej rano. Nie wszyscy mieszkańcy uznali, że to dobry pomysł i martwili się o bezpieczeństwo. Tymczasem miasto codziennie oszczędza kilowaty o równowartości 20 tys. zł. Reklama Egipskie ciemności w Krakowie Kraków w nocy tonie w ciemnościach, świecą się tylko neony firm. Zarząd Dróg Miasta Krakowa w godz. od północy do czwartej rano wyłącza lampy, ponieważ z powodu obostrzeń związanych z pandemią nie ma właściwie żadnego ruchu w tym czasie. Przed 20 kwietnia, gdy obowiązywał zakaz odwiedzania bulwarów, lampy wzdłuż Wisły również były wyłączone. Zadania mieszkańców na temat tej decyzji były podzielone. Internauci komentowali, że brak świateł obniża ich poczucie bezpieczeństwa i jest zachętą dla złodziei. Tymczasem policja nie odnotowała wzrostu przestępczości, a miasto znalazło oszczędności. – Kilowaty, które oszczędzamy przez te cztery godziny każdego dnia, odpowiadają ok. 20 tys. zł oszczędności. Wyłączone światła na bulwarach i w parkach to ok. 40 tys. zł, co miesięcznie daje ok. 600 tys. zł wydanych mniej oświetlenie. Teraz włączyliśmy je z powrotem od 20 kwietnia, ale na ulicach wciąż wyłączamy lampy – tłumaczy Michał Pyclik, rzecznik prasowy ZDMK. Czy to bezpieczne? Czy jest obawa, że egipskie ciemności, które zapadają w Krakowie od północy, są niebezpieczne dla mieszkańców? – Ani ludzie, ani policja nie potwierdzają, by zrobiło się bardziej niebezpiecznie. Nikogo nie ma na ulicach, bo nie ma komunikacji ani restauracji, życie nocne zamarło, więc to wyłączenie latarni jest mało odczuwalne – wyjaśnia Pyclik. Czy ideą była ochrona środowiska? – Nie było to naszym głównym celem, ale na pewno zrobiliśmy cztery godziny co noc dla Ziemi. Niech ludzie się zastanowią, czy musimy zużywać tyle energii, w sytuacji, w której jest to mniej potrzebne – dodaje rzecznik ZDMK. Jeśli życie nocne wróci na ulice Krakowa, lampy zostaną włączone. Smart-city to przyszłość Michał Pyclik podkreśla też, że oświetlenie uliczne musi się rozwijać w stronę oświetlenia inteligentnego. – 2/3 latarni mogliśmy przestawić automatycznie. Z tymi, które są przestawiane ręcznie były problemy. Im bardziej inteligentne oświetlenie będziemy mieć w przyszłości, tym bardziej możemy dostosowywać się do realnych potrzeb. Niedawno pokazywano nam oświetlenie smart-city, które samo analizuje, czy ktoś z niego korzysta, czy nie. Zrobiliśmy z AGH pierwsze próby takiego podstawowego systemu. To jest kierunek, który jest potrzebny. Inwestujemy w oświetlenie, dzięki mogliśmy wyłączyć je zdalnie. Wyłączenie ręcznych zajęłoby parę tygodni – mówi rzecznik ZDMK. Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.