Maszyna do zadań specjalnych: segreguje, walczy z marnowaniem i pozwala produkować biogaz

Widziałeś nieraz tony zmarnowanej żywności? Każdy z nas spotkał się z widokiem kontenerów pełnych zdatnych jeszcze do spożycia owoców, warzyw, chleba i wszystkich innych artykułów spożywczych. Jeżeli nie można ich zjeść, to co z nimi zrobić?

Dążenie do zmniejszenia odpadów

Tylko w Polsce rocznie marnujemy blisko 89 mln ton żywności. Z czego ogromna ilość z nich jest zapakowana w foliówki, czy co gorsza, zmieszane komponenty. Nie ułatwia to dążenia do gospodarki o obiegu zamkniętym. Zamiast przeznaczać surowce do ponownego przetworzenia, generuje się w ten sposób znaczną ilość odpadów, które, jak dobrze wiemy, muszą zostać jakoś zutylizowane. Holenderska firma wpadła na to, jak robić to, ale w 100% profesjonalnie i skutecznie.

Maszyna do segregacji, źródło: Mavitec Green Energy

Maszyna na piątkę

Paddle Depacker to maszyna, która potrafi rozdzielać odpady z ulic, produkty spożywcze – owoce, warzywa, czy jakikolwiek inny zapakowany produkt, od materiałów, w które je zapakowano. Opakowania z tworzyw sztucznych nie zostają zniszczone podczas podziału surowców, przez co nadaje się on w pełni do ponownego przetworzenia. Tak, jak żywność, z której można wytworzyć czysty biogaz. Oczyszczona frakcja organiczna (99,5% czystości) może zostać przepompowana w dowolne miejsce. 

Holenderska maszyna wyróżnia się spośród innych urządzeń. Jest łatwa w obsłudze i nie wymaga konserwacji. Jej wydajność to 30m3 na godzinę.

Jemy i wyrzucamy

Nie wszyscy mogą pozwolić sobie na freeganizm. Jedni nie mogą pokonać bariery związanej z wyciąganiem i następnie jedzeniem żywności ze śmietnika, inni nie wiedzą, jak dotrzeć do takich miejsc. W kolejnym przypadku natkniemy się na zamknięte na kłódkę kontenery. Dlaczego freeganizm? Ponieważ mógłby przyczynić się do rozwiązania kilku problemów jednocześnie: głodu, ubóstwa, gospodarki odpadami. Jeśli nie on, to co? Być może maszyna Paddle Depacker.

źródło: Mavitec Green Energy