Freeganizm. Nie marnujemy jedzenia, a ratujemy i jemy

Problem marnowania żywności dotyczy osoby prywatne, ale także sklepy spożywcze czy restauracje. Część sieci handlowych przekazuje niesprzedaną, nadającą się do spożycia żywność potrzebującym. U pozostałych często ląduje ona na śmietniku. Z odsieczą jedzeniu przychodzą freeganie! Freeganizm to odpowiedź na nadkonsumpcję, marnowanie i zaśmiecanie planety, a przy tym sposób na zdobycie pożywienia i zapełnienie żołądka.

Czym jest freeganizm?

Nazwa freeganizm (ang. freegan) opisuje nie tyle styl życia, ile ideę ratowania żywności, która została wyrzucona do śmietnika. Tzw. dumpster diving, czyli w wolnym tłumaczeniu nurkowanie w śmietniku, to znak rozpoznawczy freegan. Podaje się, że ruch freegan został zapoczątkowany w USA, a obecnie jest widoczny na całym świecie. Freeganie reprezentują nieco inne od kapitalistycznego i konsumpcyjnego podejście do pożywienia, ale także pracy tych, którzy angażują się w rolnictwo i produkcję jedzenia.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Skala marnowania żywności jest dziś tak ogromna, że freeganizm wydaje się odpowiedzią i ratunkiem, dla konsumpcyjnej rzeczywistości zasypanej własnymi odpadami, dodatkowo nadającym się do jedzenia. Są kraje, które królują w wyrzucaniu “dobrych” produktów, wśród liderów w UE jest także Polska. Choć nie tak zamożny kraj, to rocznie marnujemy blisko 89 mln ton żywności. Dlatego…

Warto być freeganem!

Freeganizm łączy w sobie wiele pozytywnych aspektów. Po pierwsze freeganie ratują śmietnikowe jedzenie przed  zmarnowaniem i zepsuciem. Wiele sklepów czy restauracji pozbywając się produktów, wrzuca je do jednego kontenera, bez podziału na bio czy plastik. 

W śmietniku można znaleźć wszystko – od warzyw, owoców i ziół, przez makarony, ryż, chipsy, mrożonki, sery aż po wyroby mięsne i ryby. Często w koszu lądują produkty na pierwszy rzut oka “gorsze”, np. niekształtne, czy obite jarzyny. Po drugie więc, “ratując” takie produkty ze śmietnika, zmieniamy oblicze konsumpcji, która opiera się na wyborze z pozoru idealnych (choć nie zawsze zdrowych) produktów. 

Po trzecie, freeganizm jest  zupełnie nieszkodliwy, a co więcej takim wyjętym ze śmietnika jedzeniem freeganie dzielą się między sobą, nie żądając żadnej zapłaty. Freeganie nie muszą być zatwardziałymi anarchistami, czy bojownikami jakiejś idei. Te działania mogą być dyktowane po prostu chęcią najedzenia się i skorzystania z okazji, jaką dają hipermarkety, wyrzucając jedzenie. Często zdarza się, że z produktów “śmietnikowych” gotuje się posiłki dla potrzebujących.

Po czwarte freeganin przyczynia się do polepszenia jakości klimatu, bo energia potrzebna do wytworzenia produktów, nie zmarnuje się, oraz nie będzie trzeba zużyć kolejnych ilości energii do zutylizowania żywności.

Pamiętaj: coś, co jest wyrzucone do śmietnika, nie jest już niczyją własnością. Freeganie nie kradną, bo z kosza na śmieci trudno ukraść jedzenie.