Mieszkańcy Cennai w Indiach cierpią z braku wody

Od miesięcy mieszkańcy Cennai, 5-milionowego miasta na południu Indii, cierpią na niedobór wody. Głównym powodem jest zmniejszenie jej naturalnych zasobów w rejonie, a także złe zarządzanie – jej dostawy są nieregularne. Odnotowano już zamieszki antyrządowe i kradzieże ciężarówek z wodą.

O tym, jak ważna dla życia jest woda, przekonujemy się, gdy jej brakuje. Taka sytuacja utrzymuje się  w mieście Cennai od miesięcy. Prognozy dla regionu, a nawet kraju, nie są optymistyczne. Według przewidywań naukowców kryzys wodny postępuje. W 2020 roku zasoby wód podziemnych będą na wyczerpaniu w 21 indyjskich miastach, do 2030 roku aż 30% mieszkańców nie będzie miało dostępu do wody pitnej. Obecnie blisko 600 milionów z 1,3 miliarda ludzi cierpi na niedobór wody – wynika z raportu opracowanego w 2018 roku przez Niti Aayog.

Tragiczna sytuacja w Cennai

W czerwcu tego roku dostawy wody zmniejszono o połowę. Mieszkańcy radzą sobie, korzystając z zasobów studni, a także beczkowozów. Rządowe i prywatne cysterny przemierzają ulice miasta. 12 lipca do Cennai przybył pociąg z Jolarpettai transportujący miliony ton wody. To z kolei przyczyniło się do nowej fali protestów, ponieważ teraz kolejne miasto boi się, że na wskutek eksportu  zabraknie wody i dla jego mieszkańców.

Pomimo dostaw woda w Cennai to wciąż towar deficytowy i… lukratywny. Niektórzy mieszkańcy przeznaczają na jej pozyskanie nawet połowę dochodów. Rozwija się „czarny rynek” – odnotowano kradzieże. W najgorszej sytuacji są mieszkańcy slumsów (około 800 tys.), którzy mogą liczyć jedynie na oficjalne dostawy.

Naukowcy podkreślają, że problem braku wody jest m.in. spowodowany złym zarządzaniem. Władze liczą na monsunowe deszcze, które napełnią zbiorniki. Na wsparcie natury trzeba jednak jeszcze poczekać – według prognoz aż do listopada.